|
Astrologia i Magia
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Środa, 11 Listopad 2009 21:49 |
W tym roku Leonidy mogą być całkiem obfite, niebo może rozświetlić nawet 200 meteorów na godzinę - mówi dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.
putBan(34); Leonidy to drobinki z warkocza komety 55P/Tempel-Tuttle, która mniej więcej co 33 lata powraca w okolice Słońca (ostatni raz - w roku 1998). We wrześniu Jeremie Vaubaillon z Obserwatorium Paryskiego opublikował obliczenia i prognozy, z których wynika, że największe szanse na sporą ulewę meteorów są 17 listopada, gdyż Ziemia wpadnie wtedy w obłoki pyłu wyrzucone z komety jeszcze w 1466 i 1533 r. Najprawdopodobniej nastąpi to tuż przed godz. 23, ale Vaubaillon nie wyklucza, że być może godzinę później. A można mu wierzyć, bo w zeszłym roku jego prognoza się spełniła.
Opóźnienie byłoby korzystne dla obserwatorów w Polsce, bo radiant roju (miejsce, z którego zdają się wylatywać meteory) znajduje się w konstelacji Lwa i wraz z upływem nocy wznosi się coraz wyżej nad horyzontem. O godz. 23 radiant będzie znajdować się tylko 10 stopni nad horyzontem, godzinę później - już ponad 15 stopni. Model Vaubaillona przewiduje jeszcze pojawienie się słabszego maksimum 18 listopada o godzinie 4.29 nad ranem (prognoza mówi o 10-50 meteorach na godzinę).
W tym roku drogowskazem dla obserwatorów będzie jasny Mars, który świeci na granicy gwiazdozbiorów Lwa i Raka, trochę powyżej i na zachód od radiantu Leonidów.
Co ważne, sprzyja nam Księżyc. 16 listopada wypada nów, a więc światło Księżyca nie będzie przeszkadzało w obserwacjach nieba. Oby tylko pogoda dopisała.
Leonidy pojawiają się na niebie od 10 do 23 listopada i należą do najszybszych meteorów. Wpadają bowiem w ziemską atmosferę z zawrotną prędkością 71 km/s.
Źródło: 
|