|
Specjaliści z NASA wierzą, że za pomocą specjalistycznej aparatury, po raz pierwszy udało się zobaczyć moment zderzenia dwóch asteroid. Na początku stycznia, w ramach programu Lincoln Near-Earth Asteroid Research zajmującego się śledzeniem asteroid stanowiących potencjalne zagrożenie dla Ziemi, "wychwycono" tajemniczy obiekt w kształcie litery X, za którym ciągnie się złożony z pyłu ogon.
Zdjęcie, które prezentujemy, jest odwrócone o 180 stopni (fot. NASA) Tajemniczy obiekt zauważono w odległości blisko 145 milionów kilometrów od Ziemi. Podekscytowani naukowcy z NASA szybko obwieścili, że po raz pierwszy byliśmy świadkami zderzenia się dwóch asteroid. Zdjęcia, które zostały wykonane za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a zdają się jednak przeczyć rewelacjom niektórych naukowców. Jak poinformował serwis popsci.com, to co widać na fotografiach, przypomina bardziej smugę ciągnącą się za kosmicznymi odpadami niż łagodną otoczkę towarzyszącą asteroidzie.
Również znajdujące się na Ziemi teleskopy nie potwierdziły występowania w widocznym ogonie gazów charakterystycznych dla smug obecnych przy obiektach takich jak asteroidy.
Specjaliści z NASA utrzymują jednak, że widoczny na zdjęciach łańcuch odpadów, to właśnie nic innego jak efekt kolizji dwóch asteroid. Badacze określają ją mianem "energetycznej". Według ich wyliczeń,, do zderzenia doszło z prędkością 17,7 tys. km na godzinę. niewiarygodne.pl
|