|
astronomia
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Czwartek, 05 Sierpień 2010 22:38 |
|
W najbliższą sobotę wieczorem dojdzie do spotkania Wenus, Marsa i Saturna. Będą one na tyle blisko siebie, że razem zmieszczą się w tym samym polu widzenia lornetki - informuje dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.
Wieczorem, 7 sierpnia, te trzy planety będą tak blisko siebie, że da się je opisać okręgiem o średnicy 4,8 stopnia. Znajdą się one bowiem na sferze niebieskiej w kole o średnicy niespełna 5 stopni.
- Obserwacje tej koniunkcji nie będą jednak łatwe - mówi Olech. - Niespełna godzinę po zachodzie Słońca, około godziny 21. naszego czasu, wszystkie planety będą świecić na wysokości tylko 5-7 stopni nad horyzontem - wyjaśnia.
Jego zdaniem najłatwiej dostrzeżemy Wenus, która świeci z jasnością -4.2 wielkości gwiazdowych - jest więc trzecim pod względem jasności obiektem na niebie (po Słońcu i Księżycu). Zarówno Mars jak i Saturn są jednak od Wenus słabsze około 200 razy. Choć świecą one porównywalnie do blasku jasnych gwiazd naszego nieba, może być bardzo trudno odnaleźć je w łunie wieczornej.
Z pomocą może nam przyjść zwykła lornetka. Typowe instrumenty klasy 7x50, 10x50 czy mniejsze 8x42 lub 8x30 mają pola widzenia od 6 do ponad 8 stopni. Wszystkie trzy planety powinniśmy więc zmieścić za jednym razem w polu widzenia naszej lornetki. Wystarczy tylko odnaleźć jasną Wenus, a Marsa i Saturna dojrzymy tuż nad nią - radzi naukowiec. onet.pl
|