|
Historia
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Środa, 15 Grudzień 2010 22:04 |
|
Badacze na całym świecie przez długie lata wnikliwie analizowali uśmiech dzieła Leonarda da Vinci "Mona Lisa". Obecnie, dzięki wysokiej jakości sprzętowi, badacze starali się wniknąć w oczy kobiety i znaleźć ukryte tam litery i liczby - informuje serwis dailymail.co.uk.
- Gołym okiem symbole są niewidoczne, ale za pomocą szkła powiększającego z łatwością można je dostrzec - powiedział Silvano Vinceti, przewodniczący włoskiego komitetu ds. dziedzictwa narodowego. - W prawej źrenicy wydają się być dwie litery: L i V, które zapewne wskazują inicjały autora dzieła - Leonarda da Vinci. W lewym oku znajdują się jakieś symbole, ale bardzo trudno je określić – mówił. Badacz podkreślił, że trzeba pamiętać, iż obraz ma już 500 lat i nie jest już tak ostry i wyraźny, jak wtedy, gdy był malowany. - Da Vinci przykładał szczególną uwagę do tego dzieła i wiemy, że w kilku ostatnich latach swojego życia zabierał obraz wszędzie ze sobą. Wiemy także, że da Vinci używał symboli w swoich pracach, by przekazywać jakieś komunikaty. Kto wie, może są to miłosne wyznania skierowane do osoby, której wizerunek jest na jego dziele - mówił. Vinceti jest członkiem grupy, która stara się doprowadzić do ekshumacji szczątków da Vinci z jego grobowca w zamku Amboise w Loire Valley we Francji. Po przebadaniu czaszki grupa chce się dowiedzieć, jak naprawdę wyglądał da Vinci. Vincenti końcowe wnioski swoich badań ogłosi w styczniu. (kdp)
|