|
Czy starożytne teksty traktowane przez naukowców jako mity są prawdą, która wydaje się zbyt niewiarygodna by mogła być prawdziwa?
Czy współrzędne astronomiczne gwiazd i planet wytyczały współrzędne geograficzne, na których wzniesiono świątynie poświęconym bogom utożsamianym z tymi ciałami niebieskimi? Czy położenie geograficzne Egipskich świątyń zależało od zmiany położenia Ziemi względem ciał niebieskich, które wynikają z precesji? Odpowiedzi na te pytania mogą dostarczyć nam następujące fakty i założnia: Z hieroglifów możemy się dowiedzieć, że Orion bóg odrodzenia, życia i zmartwychwstania przywiódł odległą cywilizacje nad dolinę Nilu. Diodor Sycylijski pisze o Egipcjanach, że to najstarożytniejszy ze znanych ludów, a nad Nilem są cudzoziemcami. Wiadomo, że Egipcjanie znali zasadę cyklu precesyjnego oraz zależności astronomiczne i geograficzne z nim związane i umieli odmierzać zmiany położenia ciał niebieskich względem Ziemi wynikające z precesji na odcinkach setek kilometrów. Czy Egipcjanie przywędrowali za Orionem nad dolinę Nilu jak głoszą inskrypcje? Z punktu widzenia nauki jest to możliwe. Można przetłumaczyć ten tekst przez pryzmat astronomii. W moim rozumieniu brzmi on następująco: Obszar pod nowe terytorium, na którym mieli osiedlić się Egipcjanie został wytyczony przez kapłanów zgodnie z zasadą zmiany położenia konstelacji Oriona względem Ziemi, która nastąpiła w wyniku precesji? Załóżmy, że Egipcjanie przywędrowali nad dolinę Nilu zgodnie z tym, jak Ziemia za sprawa precesji zmieniła swoje współrzędne geograficzne względem współrzędnych astronomicznych konstelacji Oriona, np. o 30 stopni, (czyli o 3300 km). Krótka lekcja astronomii, wyjaśniająca zasadę zmiany współrzędnych geograficznych względem współrzędnych astronomicznych, które następują w wyniku precesji. A tym samym wyjaśni zmianę położenia ciał niebieskich względem nowego terytorium danej cywilizacji lub miejscem, na którym zostały wzniesione budowle. O jeden stopień szer. geograficznej raz na siedemdziesiąt dwa lata z taką prędkością Ziemia za sprawą precesji zmienia swoje współrzędne geograficzne względem współrzędnych astronomicznych. 1 stopień = 110 km raz na 72 lata. 30 stopni = 3300 km raz na 2160 lata. Mechanika Ziemi to trzy ruchy: - obrotowy trwający 24 godziny, – obiegowy 1 rok, - precesyjny ok. 25920 lat. - 2160 lat taki okres czasu zajmuje przejście punktu wiosennego przez cały pas zodiaku. Każdy układ współrzędnych astronomiczny = układowi współrzędnych geograficznych. Równik niebieski = równikowi Ziemi. Czy starożytny tekst to astronomiczny przekaz? Czy emigracja i wytyczenie nowego terytorium na stolicę i założenie wielkiej cywilizacji nad doliną Nilu zależało od tego, w którym miejscu naszego globu współrzędne astronomiczne Oriona zaktualizowały swoje współrzędne geograficzne, a tym samym wytyczyły miejsce na nowe terytorium i stolice tego narodu zgodnie z tym, jak kula Ziemska za sprawą precesji zmieniła swoje współrzędne geograficzne względem współrzędnych astronomicznych tej konstelacji o ok. 3300 km = 30 stopni na przestrzeni 2160 lat? Jak za pomocą współrzędnych astronomicznych danego ciała niebieskiego możemy wytyczyć jego współrzędne geograficzne, a tym samym wyznaczyć terytorium nowego np. państwa czy miejsce pod budowę świątyni poświęconej bogowi wcielonemu w to ciało niebieskie? Wiadomo, że znaczna cześć egipskich, greckich i rzymskich świątyń była zorientowana tak, aby gwiazdy, w które wcieleni byli bogowie tych budowli widoczne były z centralnego miejsca tych budowli. Ta astronomiczna zależność powodowała, że na skutek upływu czasu następowała zmiana położenia współrzędnych geograficznych świątyni(110 km, co 72 lata) względem współrzędnych astronomicznych gwiazdy czy planety (np. podczas ich heliakalnych wschodów czy w dniach przesileń czy równonocy). W wyniku tej różnicy, która powstała na skutek precesji w szerokości geograficznej, na której stała świątynia nie było już widać z ołtarza tejże świątyni np. heliakalnego wschodu Syriusza czy Oriona w dniach równonocy. Ten etap corocznego cyklu Syriusza czy Oriona można było obserwować setki kilometrów dalej na innej szerokości geograficznej, z tego powodu trzeba było aktualizować współrzędne, wytyczać miejsce i budować nową świątynię, z której ponownie można było obserwować ciało niebieskie, w które wcielony był bóg tej świątyni. Co prawda w ściśle określonym dniu roku nadal wpadał pierwszy promień słońca i oświetlał centralny punkt tej świątyni (nawet po 2, 4,…czy 8 tysiącach lat), lecz na tle tego promienia słońca nie widać już ciała niebieskiego, w które wcielony był bóg danej świątyni? Załóżmy, że kolejne dynastie faraonów Egipskich w odstępie 2160 lat wznieśli trzy świątynie poświęcone bogini Izydzie utożsamianej z Orionem. Współrzędne geograficzne każdej z tych świątyń zostały wytyczone przez współrzędne astronomiczne Syriusza w pierwszym dniu wiosny. Pierwsza świątynia została wzniesiona, w 4500 r. p.n.e. w miejscu, którym współrzędne astronomiczne Syriusza tuż przed wschodem słońca w dniu wiosennej równonocy wytyczyły współrzędne geograficzne, pod fundamenty świątyni poświęconej bogini Izydzie wcielonej w Syriusza zgodnie z zasadą, która mówi, że każdy układ współrzędnych astronomicznych = układowi współrzędnych geograficznych a równik niebieski = równikowi Ziemi. Ten sam wyczyn powtórzył kolejny władca Egiptu za 2160 lat, czyli, w 2340 r. p.n.e. Następny władca również wywiązały się ze swojego zobowiązania i za kolejne 2160 lat, w 180 r. p.n.e. wzniósł świątynie według takich samych zasad i współrzędnych co jego poprzednicy. Po naniesieniu świątyni, z 4500 r. p.n.e. oraz świątyni z 2340 r. p.n.e. i tej z 180 r. p.n.e. na mapę geograficzną zobaczymy, że te trzy budowle choć odzwierciedlają ten sam etap corocznego cyklu Oriona oddalone są od siebie np. o ok. 3300 km czyli 30 stopni szer. geograficznej. Odległość między pierwszą a trzecią świątynią dzieli odległość 6600 km(daty budowy świątyń 4500, 2340, 180 r. p.n.e., podane w tym założeniu są hipotetyczne i wymagają weryfikacji, jednak odległości w stopniach i kilometrach oraz odstęp czasu 2160 lat, w którym zostały wzniesione świątynie są prawidłowe). Czy taka zasada została zastosowana przy wytyczaniu miejsca na nowe terytorium, które zasiedliła cywilizacja Egipska nad doliną Nilu w ok., 45000 r. p.n.e? A zatem czy współrzędne astronomiczne ciał niebieskich mogły wytyczyć współrzędne geograficzne pod budowę, megalitów, piramid i świątyń a następnie aktualizować ich współrzędne zgodnie ze zmianami, które nastąpiły w wyniku mechaniki nieba i Ziemi? Czy współrzędne geograficzne pod budowę megalitów piramid i świątyń mogły być wytyczone przez pozycje ciał niebieskich zgodnie z regułą, która mówi, że każdy układ współrzędnych astronomicznych równa się układowi współrzędnych geograficznych? A gdy miejsca na Ziemi za sprawą precesji zmieniły swoje współrzędne geograficzne względem współrzędnych astronomicznych ciała niebieskiego, trzeba było na nowo aktualizować współrzędne astronomiczne względem współrzędnych geograficznych, które wytyczyły nowe miejsce pod budowę pałaców, świątyń i grobowców oddalonych od poprzednich o 1 stopień i 110 km, 30 stopni i 3300 km itd. Odpowiedzi na powyższe pytania może dostarczyć nam współczesna nauka. Gdy w dowolnym momencie historii wpiszemy w program komputerowy,(z którego możemy obliczyć zmiany położenia ciał niebieskich względem Ziemi wynikające z precesji) datę wzniesienia świątyni i jej współrzędne geograficzne, ( np. świątyni Izydy w Egipcie) to otrzymamy współrzędne astronomiczne ciała niebieskiego(Syriusza), w które wcielony jest bóg czy bogini tejże świątyni. Miejsca na Kuli Ziemskiej za sprawą precesji zmieniają swoje współrzędne geograficzne względem współrzędnych astronomicznych ciał niebieskich o 110 km, czyli jeden stopień szer. geograficznej raz na 72 lata, mając taką wiedzę to cofając się wstecz cyklu precesyjnego o 30 stopni, czyli 3600 km w ciągu 2160 lat łatwo ustalić i obliczyć za pomocą współrzędnych astronomicznych Oriona podczas wschodu słońca w dniu wiosennej równonocy współrzędne geograficzne terytorium wcześniejszego pobytu Egipcjan oraz, to, dlaczego na przestrzeni wieków cywilizacja ta zmieniała położenie swojej stolicy nad Nilem. A zatem czy terytorium, na którym wcześniej zamieszkiwali Egipcjanie należy szukać w obszarze, gdzie współrzędne astronomiczne Oriona tuż przed wschodem słońca w dniu równonocy wiosennej wytyczyły współrzędne geograficzne w ok. ……. r. p.n.e. Na jakim terytorium naszego globu znalazłaby się stolica Egiptu np. Memfis gdybyśmy chcieli odwzorować identyczne położenie tego obszaru, i świątyń (rzeki?)cofając się wstecz cyklu precesyjnego o 30 stopni szerokości geograficznej (czyli 3300 km w ciągu 2160 lat) lub o 60 stopni? Czy astronomiczne i geograficzne współrzędne doprowadzą nas do nie odkrytych dotąd budowli i wskażą twórców, znaczenie i przeznaczenie największych dzieł starożytnej architektury? Jeżeli współrzędne geograficzne, na których wzniesiono świątynie zostały wytyczone przez współrzędne astronomiczne ciał niebieskich zgodnie ze zmianami wynikającymi z precesji to za pomocą współrzędnych astronomicznych gwiazd dotrzemy do współrzędnych geograficznych budowli i na odwrót (ta zasada działa w dwie strony). Program komputerowy, z którego można obliczyć zmiany wynikające z precesji będzie działał na identycznej zasadzie, co urządzenie GPS i doprowadzi nas do świątyń poświęconych bogom wcielonym w ciała niebieskie, wszystkich świątyń zaliczanych do „filarów Ziemi” czy terytorium, na którym wcześniej mieszkali Egipcjanie. Tak samo jak w przypadku urządzenia GPS do programu komputerowego trzeba wpisać dane. Co wbrew pozorom nie jest trudne, jeżeli wiemy gdzie i czego szukać? Inskrypcje z „Tekstów Budowlanych” głoszą, że świątynie w Edfu zbudowano zgodnie z planem, „który spadł z nieba”. Teksty Budowlane mówią o astronomicznym zorientowaniu świątyń. Jak można przełożyć ten tekst na język współczesnej astronomii? Plan, który spadł z nieba to odwzorowanie astronomicznych współrzędnych ciał niebieskich, które zostały zaznaczone poprzez współrzędne geograficzne świątyń w Edfu w ściśle określonym dniu, godzinie i etapie cyklu tych ciał niebieskich w cyklu precesyjnym. Czy największe dzieła starożytnej architektury to budowle o globalnym znaczeniu? Kto, kiedy i w jakim celu wzniósł megalityczne budowle na terytorium całej kuli ziemskiej? Kto dostarczył technologie i nauczył architektury, astronomii, matematyki, praw fizyki i dynamiki, geologii, inżynierii itd. potrzebnej do wzniesienia megalitów piramid i świątyń w Meksyku, Peru, Indonezji, wyspach Pacyfiku i Atlantyku, Afryce, Europie i Azji? Czy astronomia i nowoczesne programy komputerowe doprowadzą nas do odkrycia twórców, znaczenia i przeznaczenia tych budowli? Czy Egipcjanie zanim przybyli nad Nil setki lat wcześniej zaczęli budować tam już swoje świątynie, dlatego że umieli obliczyć zmianę położenia Oriona względem Ziemi wynikające z precesji i wiedzieli, na jakim terytorium chcą założyć swoje nowe państwo? Czy wiedza Egipcjan o znajomości i zależnościach współrzędnych astronomicznych i geograficznych wynikających z cyklu precesyjnego, ich religia, fakty historyczne, tak wielki rozkwit cywilizacji daje nam podstawy do naukowych badań i poważnego traktowania starożytnych inskrypcji? Wiadomo, że Egipcjanie już za czasów pierwszych faraonów wyznawali zasadę, że żadne miejsce pod budowę nie jest dość święte, jeżeli nie stoi na fundamentach wcześniejszego świętego miejsca. Jeżeli taka zasada obowiązywała w Egipcie już w czasach pierwszych faraonów to, kto, w jakim celu i ile setek czy tysięcy lat wcześniej wytyczył miejsca pod fundamenty i wzniósł na tych terenach pierwsze świątynie? Z jakiego powodu fundamenty prastarych świątyń odrębnych Bogów i religii były ważne dla ludu, który przybył nad Nil z odległej krainy i przez kogo te fundamenty były zbudowane? Dlaczego na obszarze całego globu wzdłuż linii prostych ciągnących się setki czy tysiące kilometrów wzniesione są budowle, które stoją na fundamentach prastarych świątyń? – Dlaczego megality, znaki, symbole, petroglify, obrzędy, rytuały na całym globie mają tyle wspólnych cech? Z. Krzak opisuje w swojej książce badania profesora Wiercińskiego na temat transatlantyckich kontaktów z Ameryką i przedstawia następujące fakty i dowody na potwierdzenie swoich badań We wszystkich częściach świata megalitom towarzyszy również pewien typ grobowców skalnych. O pochodzeniu megalitów Ameryki świadczą podobieństwa występujące w budowlach Półwyspu Iberyjskiego Budowle Oleckie, i nie tylko te, przypominają grobowce korytarzowe i galeriowe z Hiszpanii i Portugalii. Profesor Krzak przytacza również inne (pomijane przez wykładowców) fakty i dowody, które mówią o transoceanicznych kontaktach Starego Kontynentu z Ameryką. Gdy w Ameryce pojawili się Europejczycy, witano ich jako przedstawicieli rasy znanej już Indianom. Kiedy Hiszpanie pytali w Peru o budowle megalityczne usłyszeli, że ich budowniczymi byli podobni do nich biali ludzie, żyjący jeszcze przed panowaniem Inków. Z kolei w Meksyku Aztekowie opowiadali Hiszpanom o białym brodatym Kecalkoatlu, przy czym Hiszpanów uznano za jego powracających ludzi. Tradycja meksykańska wyraźnie mówi, że Kecalkoatl był białym człowiekiem wysokiego wzrostu, posiadającym długą brodę. Nosił długą, białą szatę, a w ręku trzymał laskę. W wędrówkach towarzyszyli mu budowniczowie, malarze, astronomowie i rzemieślnicy. Budował drogi i wpajał ludziom cywilizacje. O białych cywilizacjach i ich bogach o imionach Itzamna i Kukulkan opowiadali też Hiszpanie. Jak pisze profesor Zygmunt Krzak: - Przybycie Hiszpanów do Ameryki Południowej i Środkowej nie wzbudziło sensacji wśród tamtejszej ludności, ponieważ znali oni doskonale rasę ludzi białych? Zarówno Aztekowie, Majowie, Inkowie i Toltekowie twierdzili, iż założycielem ich cywilizacji oraz budowniczym, megalitów i dróg byli biali ludzie, za którym podążali astronomowie, architekci, geometrzy, malarze i budowniczowie. Przybyszów tych Majowie zwali imieniem Itzamna i Kukulkan, Aztekowie imieniem Kecalkoatlu. Należy zaznaczyć, że na całym świecie podstawowe typy struktur megalitycznych wykazują formalną, typologiczną zbieżność i podobieństwo. Chodzi tu o dolmeny, grobowce korytarzowe, skrzynki, menhiry, kromlechy, choć wszędzie znamy też formy odmienne, lokalne, towarzyszące tamtym. Przede wszystkim powszechnym zjawiskiem są kurhany grobowe. To tylko kilka cytatów z książki „Megality świata” Z. Krzaka, w których czytamy o znacznie wcześniejszych kontaktach z zamorskimi kontynentami oraz twórcach megalitów i założycielach największych cywilizacji obu Ameryk. Z kronik hiszpańskich konkwistadorów możemy się dowiedzieć, że Aztekowie uznali Hermana Cohitertesa za późną reinkarnacje Boga Quetzalcóatla i założyciela ich cywilizacji, który po spełnieniu swojej misji odpłynął na Wschód i zgodnie z przepowiednią miał powrócić jako biały człowiek z brodą. W jakim celu i interesie przedstawiciele ludów ze Starego Kontynentu: - uczyli astronomii, matematyki, architektury itd. potrzebnej do powstania cywilizacji np. Majów, Azteków, Olmeków i wznoszenia przez nich budowli o tak zaawansowanej technologii? - przekazali wiedzę i zaawansowaną technologie, nauczyli rzemiosła, wznieśli budowle z kamienia podobne do tych na starym kontynencie a następnie odpłynęli bez żadnych korzyści materialnych i nie pokazywali się przez setki lat? Czy przedstawicie ludów z zamorskich kontynentów nauczyli astronomii, matematyki, architektury itd. potrzebnej do powstania cywilizacji np. Majów, Azteków, Olmeków i wznoszenia przez nich budowli o tak zawansowanej technologii? Dlaczego jest tak wiele podobieństw w kamiennych budowlach Peru i Egiptu? Czy cywilizacja np. Majów, Azteków, Tolteków, Inków, Olmeków oraz wyspiarzy Pacyfiku i Atlantyku jest połączeniem rodzimych tradycji, wierzeń i obyczajów z kulturą i technologią zamorskich imperiów? Dlaczego megality, piramidy i świątynie na wszystkich kontynentach mają tyle wspólnych cech choć zdaniem naukowców cywilizacje z Europy, Azji i Afryki w tym okresie czasu nie miały kontaktów z ludami Ameryki Południowej i Środkowej oraz większości wysp Pacyfiku i Atlantyku? Czy cywilizacja np. Majów, Azteków, Inków, Olmeków oraz wyspiarzy Pacyfiku i Atlantyku jest połączeniem rodzimych tradycji, wierzeń i obyczajów z kulturą, wiedzą i technologią zamorskich imperiów? Czy rachunek prawdopodobieństwa i zsumowanie wspólnych cech: budowli, petroglifów, dolmenów, tolos, kręgów, pisma, znaków, symboli, obrzędów, wierzeń, itd. na wszystkich kontynentach nie wyklucza teorii naukowców, że powstały one niezależnie od siebie? Wyniki badań DNA wykazały, że geny rdzennej ludności Ameryki Środkowej i Południowej pochodzą, nie tylko od ludów zamieszkujących północno wschodnią cześć Azji, ale również z pozostałej części Azji oraz Europy i Afryki. . Na jakim terytorium naszego globu znalazłyby się świątynie poświęcone bogu, który był wcielony np. w Syriusza gdybyśmy chcieli wytyczyć miejsce pod budowę świątyń w miejscu, którym współrzędne astronomiczne tego ciała niebieskiego o wschodzie słońca w dniach równonocy i przesileń wytyczyły swoje współrzędne geograficzne w 2000 r? Czy odpowiedź na to pytanie rozwiąże tajemnice, które kryją w sobie megality, piramidy i świątynie? Czy starożytne cywilizacje wznosiły budowle odzwierciedlające cykl, ruch i ustawienie czterech konstelacji zwanych w mitologii filarami ziemi? Niezwykle ważnym astronomicznym wydarzeniem dla Egipcjan była kwadratura czterech stałych konstelacji Lwa, Byka, Skorpiona, Wodnika. Na portyku kaplicy Ozyrysa w świątyni Hathor w Dendrze znajduje się kolisty zodiak, na pierwszym planie widoczne są cztery postacie w czterech narożnikach, które trzymają sferę niebieską. Czy starożytne cywilizacje mogły wznosić budowle, które były odzwierciedleniem cyklu tych ciał niebieskich? Na przykładzie kolistego zodiaku z portyku Ozyrysa pokaże, jak za pomocą współrzędnych astronomicznych czterech konstelacji zodiakalnych starożytna cywilizacja wytyczyła współrzędne pod miejsce wzniesienia największych dzieł starożytnej architektury na całym globie 2160 lat to okres czasu zgodnie, z którym powtarza się cykl heliakalnie wschodzących czterech stałych znaków Lwa, Byka, Skorpiona, Wodnika, które tworzą kwadrat. Zawsze dominuje ten gwiazdozbiór, który wschodzi w dniu wiosennej równonocy. To astronomiczne zjawisko to układ czterech konstelacji, które w trakcie procesów spowodowanych mechaniką nieba tworzą kwadrat. Ten układ gwiazd przez starożytnych uczonych nazwany był „narożnikami” bądź „filarami Ziemi” to oczywiście przenośnia jednak astronomiczne zjawisko spowodowane ruchem czterech ciał niebieskich, które tworzą kwadrat jest rzeczywiste. Czy starożytne cywilizacje, mogły wytyczyć miejsce pod budowę świątyń w punktach, których współrzędne geograficzne zostały wytyczone przez współrzędne astronomiczne, czterech gwiazdozbiorów tworzących kwadrat? Załóżmy, że starożytna cywilizacja chciała wznieść budowle, których współrzędne astronomiczne czterech gwiazdozbiorów (Lwa, Byka, Skorpiona i Wodnika tworzących kwadraturę) wytyczyły współrzędne geograficzne pod miejsce, w którym miały być wzniesione świątynie, wchodzące w skład budowli zwanych w starożytności narożnikami czy filarami Ziemi. Czy współrzędne astronomiczne czterech gwiazdozbiorów Lwa, Byka, Skorpiona i Wodnika ( a raczej po jednej z gwiazd tych czterech konstelacji) wskażą nam miejsce czterech świątyń, które wchodziły w skład budowli należących do filarów Ziemi? W jakich punktach naszego globu możemy szukać świątyń odzwierciedlających, ruch Lwa, Byka, Skorpiona, Wodnika, podczas wschodu tych konstelacji w dniach przesileń i równonocy, gdyby Egipcjanie chcieli odzwierciedlić cykl ustawienie tych ciał niebieskich w okresie cyklu precesyjnego, który zwany był przez starożytnych astronomów początkiem np. ery Byka w myśl zasady, że każdy układ współrzędnych astronomicznych równa się układowi współrzędnych geograficznych? Słuszność tej teorii możemy sprawdzić za pomocą współczesnej nauki oraz współrzędnych astronomicznych konstelacji Byka, Lwa, Skorpiona i Wodnika poprzez, które odnajdziemy współrzędne geograficzne budowli będące odzwierciedleniem cyklu ustawienia i ruchu tego układu gwiazdozbiorów. Czy współrzędne astronomiczne planety Jowisz to jedna z przyczyn położenia geograficznego kompleksu świątynnego w Baalbeku? Moją uwagę zwrócił kompleks świątynny, w Baalbeku a zwłaszcza świątynia Jowisza, którą Rzymianie wznieśli w 60 r. n.e. na fundamentach pradawnej budowli. O wschodzie słońca w dniu wiosennej równonocy pierwsze promienie słońca wpadają do świątyni i oświetlają centralny punkt świątyni Jowisza. Właśnie w tym czasie raz w roku władze i kapłani Rzymscy przybywali do tej świątyni na uroczystości. W Baalbeku znajduje się jeden z największych kompleksów świątynnych, jaki wznieśli Rzymianie u szczytu swojej potęgi. Jednak największe zdziwienie budzi fakt, że został on wzniesiony tysiące kilometrów od imperium Rzymskiego. W jakim celu Rzymianie wznieśli tak ogromny kompleks świątynny nakładem tak olbrzymich sił i środków, którego nie zobaczyło nawet 1% jej mieszkańców. Rzymianie uczynili Baalbek głównym ośrodkiem kultu Jowisza. Na przestrzeni trzech wieków wznieśli tam ogromny kompleks świątynny, w którego skład wchodziła świątynia Jowisza, Bachusa i Wenus. Świątynia Jowisza: - w Baalbeku miała rozmiary 88 × 48 i 54 zewnętrzne kolumny oraz wielki dziedziniec 134 × 112 m. z ołtarzem ofiarnym i sześciokątny dziedziniec - w Rzymie zaledwie 55 × 65 i 18 kolumn. Heliopolis (miasto słońca) tak własne Baalbek, był nazwany przez Greków i Egipcjan. W 15 r. n.e. przeszedł on w rzymskie władanie. Z jakiego powodu Baalbek małe miasteczko w Libanie i fundamenty prastarych świątyń były tak ważne dla trzech największych cywilizacji ówczesnego świata? Czy o położeniu geograficznym tego kompleksu świątynnego decydowały tylko względy polityczne i pokazanie potęgi Rzymskiej w tym rejonie świata jak twierdzą niektórzy uczeni ? Czy też powstał on dlatego że w 60 r. n.e. o wschodzie słońca w dniu wiosennej równonocy współrzędne astronomiczne Jowisza, (które były na identycznej linii, co słońce) odpowiadały współrzędnym geograficznym Baalbeku? Z jakiego powodu fundamenty prastarych budowli w Baalbeku zostały wykorzystane przez Rzymian do budowy kompleksu świątynnego, w który skład wchodziła świątyni Jowisza, Wenus i Bachusa? Czy Rzymianie wyznawali tą samą zasadę, co Egipcjanie, która mówi, że żadne miejsce pod budowę nie jest dość święte, jeżeli nie stoi na fundamentach wcześniejszego świętego miejsca? Oprócz kompleksu świątynnego w Libańskim Heliopolis największą zagadkę stanowi platforma zwana Wielkim Tarasem, (na którym wzniesiona jest świątynia Jowisza), którego zewnętrzna ściana wzniesiona jest z ogromnych, idealne do siebie dopasowanych bloków skalnych ważących ponad 400 ton a kilka z nich ok. 900 ton. Nieopodal w kamieniołomie leży, tak zwany Kamień Brzemiennej o wadze ok. 1170 ton, jest największym kamieniem na świecie, który został obrobiony ludzką ręką. Oglądając fundamenty z Heliopolis, piramidy w Egipcie, pozostałości budowli w Peru, kamienny krąg w Stonehenge, etc., można odnieść wrażenie, że sztuki kamieniarstwa i technologii potrzebnej do wzniesienia tych budowli uczył ich ten sam mistrz. Czy naukowcy przeoczyli istotną kwestie badając budowle o astronomicznym znaczeniu? Budowle o astronomicznych i geograficznych zależnościach badane są wyłącznie punktowo i wyrywkowo, podczas gdy obiekty te mają charakter globalny. Budowle te odzwierciedlają ruch każdego kluczowego etapu cyklu poszczególnych gwiazd zgodnie z zasadą zmiany położenia Ziemi względem ciał niebieskich na poszczególnych etapach cyklu precesyjnego. Nieścisłości i błędy w obliczaniach danych i współrzędnych budowli o astronomicznym znaczeniu wynikają z tego, że obok siebie w jednym kompleksie świątynnym może być wzniesionych pięć budowli, jednak każda z nich będzie odzwierciedleniem ruchu innego ciał niebieskiego z zupełnie odrębnego okresu i etapu cyklu precesyjnego. Budowle w jednym kompleksie świątynnym stoją obok siebie tylko i wyłącznie, dlatego że właśnie w tym ściśle określonym miejscu, czasie i na tym etapie swojego cyklu dane ciało niebieskie za pomocą współrzędnych astronomicznych wytyczyło współrzędne geograficzne, na którym wzniesiono te świątynie. Dlatego budowle, które stoją obok siebie w jednym kompleksie świątynnym mogą być odzwierciedleniem ruchu ciał niebieskich z zupełnie innego etapu cyklu precesyjnego i nie są ze sobą niczym powiązane, a świątynie odległe od siebie tysiące kilometrów są ze sobą ściśle powiązane, ponieważ są one odzwierciedleniem ruchu kilku kluczowych etapów cyklu jednego ciała niebieskiego. Niedorzeczna hipoteza czy kluczowy dowód w odkryciu twórców znaczenia i przeznaczenia megalitów, piramid i świątyń? Czy wielkie cywilizacje w dziejach ludzkości mogły wznosić budowle w miejscach, których współrzędne geograficzne zostały wytyczone przez współrzędne astronomiczne ciał niebieskich, w które wcieleni byli ich bogowie, a gdy Ziemia za sprawą precesji zmieniła swoje położenie względem tych ciał niebieskich, ludy te emigrowały w miejsca, gdzie można było zaktualizować współrzędne budowli ze współrzędnymi gwiazd czy planet. Tak by np. o wschodzie słońca w dniach równonocy czy przesileń ciało niebieskie, z którym utożsamiany był bóg danej cywilizacji widoczne było na linii słońca w centralnym punkcie świątyni. Teoretycznie jest to możliwe. Słuszność teorii zawartych w tym materiale można naukowo udowodnić pod warunkiem, że wiemy gdzie i czego szukać i wbrew pozorom wcale nie jest to takie trudne. Na koniec zacytuje słowa, (przytoczone przez Sokratesa), które Ammon wypowiedział na podarowane przez Thota pismo - „Ten wynalazek powoduje zapomnienie w umysłach tych, którzy nauczą się z niego korzystać, ponieważ zaprzestają ćwiczyć pamięć. Pokładają ufność w słowie pisanym, złożonym ze znaków, które nie są częścią ich samych, co sprawia u nich zanik pamięci. Wynalazłeś eliksir, lecz nie pamięci, ale przypomnienia, oferując swoim adeptom namiastkę mądrości zamiast niej samej. Czytać będą wiele rzeczy bez pouczenia, sądząc, że wiele wiedzą, podczas gdy na ogół pozostają ignorantami, a przy tym trudnymi w obyciu, ponieważ wydają się mądrzy, choć tacy nie są”. Cytat ten odzwierciedla sposób, poprzez, który współczesna nauka usiłuje: - przetłumaczyć wiedzę przekazaną w inskrypcjach, - przedstawić technologie i osiągnięcia starożytnych cywilizacji. Zapytacie, jeżeli to odkrycie jest takie ważne to, dlaczego jeszcze nikt o nim nie słyszał. Nie jest to takie proste. By opublikować moje odkrycie w mediach muszę mieć potwierdzenie jego wiarygodności z wydziału archeologii, astrofizyki lub astronomii, ponieważ nie mam wykształcenia w tej dziedzinie nauki. Jednak w Polsce nie ma archeologów czy astrofizyków, którzy zajmują się tą tematyką. Gdy zwracam się do naukowców z prośbą o pomoc mówią, że to moje odkrycie i mój problem. I tak błędne koło się zamyka. Jedyną ofertę, którą dostałam od pewnego archeologa była propozycja, współpracy jednak pod warunkiem, że będzie On współautorem mojego odkrycia. Choć bez wyników badań, obliczeń i analiz na tym etapie większość archeologów nie poprze słuszności tej teorii to z pewnością nie zaprzeczy, że ten koncept ma sens, logiczne uzasadnienie i przemawiają, za nim mocne argumenty, które warto sprawdzić. Barbara Walczak
|