|
Druidyzm, tak obecnie została nazwana pogańska religia Celtów. Jak już wcześniej wspominałem, w społeczności Celtów można było wyróżnić trzy najwyższe kasty. bardów – złożoną z poetów i śpiewaków, mających zadanie przekazywać tradycję historyczną wieszczów (celtyckie filid) – badaczy przyrody o sporym zasobie wiedzy o świecie i wykonawców obrzędów ofiarnych oraz druidów – najwyższych rangą kapłanów, posiadających wiedzę o ruchach gwiazd, świecie, ziemi i bogach. Studiujących przyrodę i filozofię moralną. Postaram się tutaj zając trochę druidami chociaż mówiąc o jednych nie można nie mówić o drugich. Te informacje są raczej nie do udowodnienia i dlatego zalecam przeczytanie i przemyślenie.
Druidzi byli duchową siłą Celtów. Na początku, plemion związanych ze sobą tylko religią, językiem, czy kulturą, w późniejszych czasach można już zacząć mówić o państwowości Celtów. Wiedza druidów była potężna, od zasad geometrii, astrologii po znajomość sił natury. Znali cykliczny obieg ziemi, pory roku, pory siewów i zbiorów, dlatego też ich rola w plemionach celtyckich była taka duża. Wiemy z badań archeologicznych, że wcześni Druidzi byli ludźmi z bardzo rozwiniętą filozofią i religią. Byli rozsiani po całym świecie. Budowali święte miejsca, potężne megalityczne budowle, które w dniach dzisiejszych znajdujemy w różnych częściach świata. Najbardziej Druidzi zasymilowali się z plemionami Celtów i wtedy właśnie nastąpił wielki rozwój Kultury Celtyckiej w Brytanii oraz dzisiejszej Francji. Celtyccy Druidzi w Europie, wierzyli że korzenie wiary i religii są w Brytanii i posyłali młodych adeptów przez kanał na wyspy brytyjskie z Gali w celach przekazania wiedzy, nauki doktryn wierzeń i ...... magii, w miejscu ich powstania. To dotyczyło wszystkich nowych adeptów Druidyzmu. Nie ma żadnych opisów w jaki sposób następowała rekrutacja, ale jestem skłony uwierzyć w prawo niespodzianki, opisanego w doskonałej powieści Andrzeja Sapkowskiego Saga o Wiedźminie, lub po prostu porywali. W doktrynach Druidów można znaleźć elementy religii z Indii, mędrców z Sumeru czy egipskich kapłanów. Podobnie i tu można wyłączyć dwie sfery, cielesną i duchową (egzosfera i ezosfera) Praktykowali swoje rytuały w Wielkiej Brytanii i Galia, ale ich religia została wniesiona do znacznie większej doskonałości w dawnym kraju, w którym Isle of Anglesey była centrum i sercem ich praktyk religijnych. Starożytni Druidzi byli jednymi z najbardziej uczonych ludzi tamtych czasów i w czasie ich nauki byli przygotowywani do pełnienia funkcji kapłańskich, nauczycielskich, parlamentarnych, sądowniczych czy lekarskich. Poznawali arkana chemii, astronomii, muzyki, teologii i filozofii na takim samym poziomie jak uzdrowicielstwa, ziołolecznictwa, wróżbiarstwa czy magii. W sprawach religii, prawa i szkolnictwa ich władza była absolutna. Głównymi założeniami “druidyzmu” była wiara w Najwyższą Moc Wszechświata oraz w nieśmiertelność duszy. Trójetapowa nauka w kierunku nauczania, artystycznym i duchowym trwała 20 lat (jak twierdził Cezar). Słowo druid pochodzi ze słowa DRU – Dąb, który był świętym drzewem, (tak jak i dla Słowian) ale również można znaleźć w języku Gaelic słowo Driudh co oznacza „mądry” lub „mag”. Swiątynie, w których palił się święty ogień, najczęściej były budowane na wzniesieniach, wierzchołkach pagórków w dębinach. Ołtarz składał się z trzech pionowo ustawionych kamieni, a na nim była położona kamienna płyta, w taki sposób że tworzyły się pod nim małe komory. Ołtarz ten zwany był ołtarzem regeneracji i wykorzystywany był podczas inicjacji. Caer Sidi, mityczna forteca z „innego świata” Z której pochodziła cała wiedza druidów skaładała się z wielu budynków, różnego przeznaczenia i różnych wymiarów. Koło światyni znajdowały się pasarze, komnaty, łaźnie. Wiekszość była ukryta pod ziemią. Miejsce to było opisywane w walijskich poematach. Jednym z nich jest przetłumaczony z celtyckiego na angielski przez Williama F. Skene, w 1868 roku Song Before the Sons of Llyr.
Complete is my chair in Caer Sidi, No one will be afflicted with disease or old age that may be in it. It is known to Manawyd and Pryderi. Three utterances, around the fire, will he sing before it, And around its borders are the streams of the ocean. And the fruitful fountain is above it, Is sweeter than white wine the liquor therein. Innym jest The Raid on the Otherworld (poem 30, ibid.): I will praise the sovereign, supreme king of the land, Who hath extended his dominion over the shore of the world. Complete was the prison of Gweir in Caer Sidi, Through the spite of Pwyll and Pryderi. No one before him went into it. The heavy blue chain held the faithful youth, And before the spoils of Annwvn woefully he sings, And till doom shall continue a bard of prayer. Thrice enough to fill Prydwen, we went into it; Except seven, none returned from Caer Sidi.
W opisach Caer Sidi można znaleźć wiele podobieństw z egipskim Wielkim Labiryntem. Druidyzm obejmował idee religijne i filozoficzne z uwzględnieniem astronomii. Ich najwyższe bóstwa Wielki Ojciec (Hu) i Wielka Matka (Donn) wykazują podobne cechy egipskiego Ozyrysa i Izis, Bachusa i Ceres czy innych najwyższych bóstw innych starożytnych cywilizacji. Personifikacja tych dwóch istot składała się na przyczynę życia, na Wielkiego Ducha wszystkiego, na JEDNIĘ. Aż prosi się o cytat z Księgi Rodzaju rozdział 1
(26) A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! (27) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
Jak już pisałem, rok dzielił się na dwa okresy, Letni i zimowy. Druidami mogli być zarówno mężczyźni jak i kobiety. Największe sanktuarium Wielkiej Matki wg Tycjana znajdowało się na wyspie na morzu w gaju dębowym.
Z irlandzkich rękopisów, najwcześniejszym i najważniejszym jest "Księga Dun Cow", która jest w posiadaniu Królewskiej Akademii Irlandii. Zachowano w nim romanse w odniesieniu do Starych Bogów i bohaterów Irlandii, i stanowią one starożytne źródła irlandzkiej prehistorii. Suplementem do “księgi” który znacznie uzupełnia wiedzę, jest "Book of Leinster" która datowana jest mniej więcej na te same czasy. Inne opracowania, to włączając "Book of Invasions," "The Book of Ballymote," "The Yellow Book of Lecan," oraz "Books of Lecan and Lismore.". Niestety, wiele z tych książek zachowały się tylko fragmentarycznie.
Jedna z ksiąg niepublikowanych i znajdująca się w prywatnych rękach jest „Trzynaście skarbów i Dwanaście kluczy” która zawiera nauki Y Dynion Mwyn, oraz „manuskrypt rodziny Llewelyn” wykorzystywany do dziś w naukach bardów - neo-druidów. Posejdonios z Apamei, Posejdonios z Rodos gr. Ποσειδώνιος, (ur. ok. 140-130 p.n.e. - zm. ok. 50 p.n.e.) – grecki filozof, astronom, geograf, historyk i badacz kultury, wyznawca stoicyzmu. Nauczyciel Cycerona. W studiach nad religią, kulturą i wychowaniem używał pojęć przyrodniczych., daje nam najgłębszy wgląd w Filozofię i wierzenia Druidów. W swojej pracy „Historia” złożonej z 23 ksiąg przedstawia on szczegółowy opis Druidyzmu. Ponieważ wiadomo, że mieszkał przez pewien czas w południowej Galii można przypuszczać, że materiały zebrane przez niego wśród Celtów a w szczególności wśród Druidów, posłużyły mu do napisania pracy. Niestety jego „Etnografia Celtów” nie zachowała się do czasów dzisiejszych a wiemy o niej tylko z cytatów zaczerpniętych przez innych autorów między innymi Strabon (gr. Στράβων, ur. ok. 63 p.n.e. w Amasei w Poncie, dziś Turcja, zm. ok. 24 n.e.) – grecki geograf, historyk i podróżnik. Anglesey, wyspa na którą wybierałem długi czas i niestety nie mogłem. Jednak wszystko się zmienia, nawet czasami marzenia się spełniają. Dlaczego tak bardzo chciałem tam jechać? Tropiąc Celtów, a właściwie Druidów natrafiłem na ślad tej wyspy. Anglesey lub Anglesea (wal. Ynys Môn) jest wyspą i hrabstwem w północno-zachodniej części Walii. Od stałego lądu Walii oddzielona jest wąską cieśniną zwaną Menai Strait. Wyspa połączona jest z lądem stałym za pomocą dwóch mostów, starszym "Menai Suspension Bridge" wybudowanym przez Thomasa Telforda w 1826 roku jako połączenie drogowe, i nowszym, dwukrotnie przebudowywanym "Britannia Bridge", przez który biegnie droga i linia kolejowa. Historia Anglesey długo była powiązana z historią druidów. W 61 roku n.e. rzymski generał Suetonius Paullinus postanowił złamać ich potęgę, zaatakował wyspę, zniszczył celtyckie świątynie i święte groby. Prawie doszczętnie zatarł ślad druidyzmu. Dlaczego tak bardzo zależało rzymianom na tej wyspie? Był to ostatni bastion obrony, przed ich inwazją zachodniej Europy. Wyspa stanowiła sól w oku, ponieważ była tu szkoła „terrorystów”, Druidów, którzy mieli wielki wpływ na cały celtycki świat , i walczyli o wolność i niepodległość. Sytuacje ta opisuje rzymski Historyk, Publiusz Korneliusz Tacyt oraz sam Cesarz Neron. Rzymianie nazywali wyspę Mona. Następnie po Rzymianach wyspę najeżdżali Wikingowie, Sasi, i Normanowie, jeszcze zanim angielski król Edward I opanował ją na dobre w XIII wieku. Môn ("krowa") jest walijską nazwą wyspy. Angielska nazwa, jest nieprawidłową formą nazwy pochodzącej z języka staronordyjskiego i oznacza "Wyspę Ongull". Natomiast starowalijskie nazwy to "Ynys Dywyll" ("Mroczna Wyspa") i "Ynys y cedairn" (cedyrn lub kedyrn, co oznacza "Wyspę dzielnego ludu"). Rzymianie napisali bardzo mało o Druidach, Druidzi o sobie jeszcze mniej, bo do dziś nie została odnaleziona żadna książka spisana ręką druida o ich wierzeniach, mitach, czy tradycji. Wiedza ta była przekazywana ustnie. Łącznie napisano jednak na ten temat mniej niż 2000 słów, z czego część niezbyt wiarygodnych, bo piszący najprawdopodobniej nigdy nie mieli okazji spotkać druida. Najwcześniejszą wzmiankę o druidach można znaleźć w zaginionym, znanym dziś jedynie przez cytaty z Diogenesa Laertiosa, traktacie Arystotelesa o magii z 330 r. p.n.e. Bardziej wiarygodnym źródłem jest młodsza o prawie 300 lat księga VI dzieła Juliusza Cezara „O wojnie galijskiej". Moją wycieczkę jak zwykle, zacząłem z problemami. Zawiódł nawet Norbert, niezawodny wcześniej, i na wycieczka musiałem wybrać się sam. Nie lubię jeździć sam, więc zabrałem ze sobą mojego psa (a właściwie sukę owczarka belgijskiego Molinoi ) i pojechaliśmy w bardzo wczesnych godzinach sobotniego poranka. Lało jak z cebra. – Nie jest to najlepsza pogoda na wycieczkę – powiedziałem do Kory i ruszyliśmy. Przed nami prawie 300 mil. A oto co zobaczyliśmy
|