Home Pogoda artykuły Zmiana klimatu Skandal z wyciekiem maili; "byłem zszokowany"

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Skandal z wyciekiem maili; "byłem zszokowany" PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Zmiana klimatu
Wpisany przez ap   
Poniedziałek, 08 Luty 2010 22:15
Brytyjski naukowiec, znajdujący się w centrum zainteresowania w związku z przeciekiem e-maili z czołowej brytyjskiej jednostki naukowej badającej zmiany klimatyczne, przyznał, że napięcie związane z aferą doprowadziło go do myśli samobójczych.
 
 
W wywiadzie udzielonym jednej z brytyjskich gazet, Phil Jones, były dyrektor Climatic Research Unit (CRU) na University of East Anglia stwierdził, że "kilkakrotnie" myślał o popełnieniu samobójstwa po tym, jak grożono mu śmiercią w związku ze skandalem zwanym powszechnie "Klimategate".

- Byłem zszokowany. Ludzie mówili, że powinienem się zabić. Mówili, że wiedzą gdzie mieszkam. Takie wiadomości dostawałem z całego świata - powiedział Jones gazecie "The Sunday Times".

E-maile do i od Jonesa znajdowały się wśród 1000 wiadomości, które w listopadzie wypłynęły z East Anglia University do Internetu. Jones ustąpił z zajmowanego stanowiska na czas dochodzenia, które ma na celu zbadanie treści e-maili i tego, w jaki sposób zostały one upublicznione.

Ujawnienie e-maili ledwie kilka tygodni przez grudniowym szczytem klimatycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych zostało uznane za poważny cios dla wysiłków zmierzających do powstania ogólnoświatowej umowy w sprawie zapobiegania zmianom klimatu. Szczyt zakończył się 18 grudnia, a jego wynikiem było wątłe porozumienie, które nie spełnia nadziei na ograniczenie emisji dwutlenku węgla na świecie.

Bardziej szkodliwe, niż ujawnienie e-maili dotyczących prawdziwych przyczyn globalnego ocieplenia, okazały się jednak rewelacje dotyczące kompetencji Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change – IPCC), który był uważany za największy autorytet w dziedzinie globalnego ocieplenia.

W zeszłym miesiącu, podczas tak zwanej "glaciergate" (z ang. glacier – lodowiec) szef IPCC, Rajendra Pachauri, został zmuszony do upokarzającego odwołania swoich zapewnień, zawartych w czwartym raporcie IPCC (AR4), o tym, że lodowce w Himalajach stopnieją do 2035 roku.

Przyznanie się przez niego do faktu, iż prognozy nie zostały poddane dokładnym badaniom, nie tylko poskutkowało wezwaniem go do rezygnacji, ale wzbudziło również wątpliwości co do innych prognoz zawartych w dokumencie.

Odnosząc się do ostatnich oskarżeń w brytyjskiej gazecie "The Sunday Telegraph", indyjska gazeta "The Times of India" określiła je jako kampanię przeciwko Pachauriemu.

Jednak to brytyjski dziennik "The Guardian" stwierdził, że odkrył pierwsze powiązania między Pachaurim a e-mailami z East Anglia University.

Rzekomo w zeszłym tygodniu profesor Phil Jones próbował ukryć błędne odczyty temperatur, zebranych w chińskich stacjach meteorologicznych, które zostały później wykorzystane przez IPCC.

Gazeta doniosła: Te oczywiste próby ukrycia problemów związanych z danymi o temperaturze, pochodzącymi z chińskich stacji meteorologicznych, stanowią pierwsze ogniwo łączące skandal związany z ujawnieniem e-maili i grupą oenzetowskich naukowców, zajmujących się zmianami klimatu, Międzyrządowym Zespołem ds. Zmian Klimatu, jako że dokument opierający się na tych pomiarach wzmacniał stwierdzenia IPCC o szybkim postępie globalnego ocieplenia w ostatnich dziesiątkach lat.

Jones został oskarżony o to, iż nie przedstawił danych dotyczących lokalizacji chińskich stacji meteorologicznych, które okazały się kluczowe dla wiarygodności odczytów z tych stacji, wskazujących na wzrost temperatury.

Mimo cyklu artykułów podkreślających prawdopodobne błędy w czwartym raporcie IPCC, Pachauri cieszy się poparciem wysoko postawionych osób, do których dołączył ostatnio indyjski premier Manmohan Singh.

W piątek, w Delhi, w swoim przemówieniu otwierającym szczyt poświęcony zrównoważonemu rozwojowi, Singh nazwał Pachauriego "uzdolnionym" i "dalekowzrocznym" szefem IPCC.

John Beddington, główny doradca naukowy brytyjskiego rządu, w zeszłym tygodniu powiedział stacji CNN, że IPCC wykonała "kawał dobrej roboty", zbierając "ogromną ilość dokumentów".

Wciąż nie wiadomo, jak IPCC poradzi sobie z pojawiającymi się ostatnio nagminne zarzutami.

Wpływ skandali "Klimategate" i ostatnio "Glaciergate" na stosunek opinii publicznej do globalnego ocieplenia również pozostaje trudny do przewidzenia.

Janet Swim, profesor psychologii na Uniwersytecie Stanowym w Pensylwanii, mówi, że na razie jest zbyt wcześnie, by o tym rozmawiać.

- Są jakieś zmiany w przekonaniach związanych z klimatem, jednak niejasne jest na razie, jaką rolę odegrały w tych zmianach e-maile - powiedziała Swim CNN.

- Być może wzmocniło to decyzje tych, którzy już nie wierzyli. Albo jest też dobrym argumentem dla tych, którzy nie liczyli się ze zmianami klimatu. Jednak sprawia to też, że ludzie zaczynają kwestionować etykę tych, którzy zaprzeczają zmianom klimatycznym - ocenia Swim.

Niezależnie od wyniku, musi jednak upłynąć nieco czasu, zanim opinia publiczna uwierzy znowu w twierdzenia naukowców zajmujących się klimatem, przyznaje profesor.

- Oskarżenia o nieetyczne zachowanie, nawet jeśli są nieprawdziwe, mogą stworzyć piętno, lub co najmniej niepewność co do tego, czy danej osobie można ufać - wyjaśnia Swim.

Naukowcy, łącznie z Jonesem, mają problem z udowodnieniem tego, że przytłaczające dowody wskazują na globalne ocieplenie, wywołane przez działalność człowieka.

- Praca, którą zajmujemy się na University of East Anglia jest tylko niewielką częścią [badań klimatycznych], nasze wyniki popierają tysiące naukowców z całego świata - powiedział jednak Jones w zeszłym tygodniu w rozmowie z agencją Press Association. - Ale martwi mnie to, że ludzie zaczynają wątpić w ocieplenie klimatu - dodał.

W zeszłym tygodniu dochodzenie prowadzone przez Pennsylvania State University w sprawie e-maili wysłanych przez dyrektora ośrodka naukowego Earth System Science Center, Michaela Manna, pokazało, że tylko jeden z czterech zarzutów stawianych naukowcowi uzasadniał dalsze śledztwo.

Naukowiec ten jest prawdopodobnie najbardziej znany dzięki swemu "wykresowi kija hokejowego" (z ang. "hockey stick graph"), który prezentował długoterminowy wzrost w trendach związanych z temperaturą, i który został załączony do III raportu oceny, opublikowanego w 2001 roku przez Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu.

Śledczy mają ustalić, czy Mann "zaangażowany był bezpośrednio lub pośrednio w jakiekolwiek działania, które poważnie odbiegały od praktyk akceptowanych w społeczności akademickiej w przypadku proponowania i prowadzenia badań, a także informowania o wynikach".

Mann powiedział CNN, że e-maile, które "wyciekły" z uniwersytetu, były "zamierzonym odwróceniem uwagi" od Konferencji Klimatycznej w Kopenhadze, dodając jednocześnie, że "nauka stojąca za globalnym ociepleniem ma solidne podstawy".

Sir Muir Russell, były zastępca rektora na Uniwersytecie w Glasgow, stoi obecnie na czele niezależnej komisji, która analizuje przechwycone e-maile. Jego wnioski mają być opublikowane w marcu tego roku.

Dla niektórych, przyznanie się Jonesa do tego, że rozważał nawet samobójstwo, zostało uznane za oczywisty skutek osobisty skandalu z e-mailami. Są jednak i tacy, którzy wyrażają sympatię dla naukowca oskarżanego o wypaczenie danych tak, by pasowały one do – jak mówią niektórzy – wadliwej teorii.

Na stronie internetowej Climategate, która poświęcona jest informacjom o całym skandalu, znalazł się także wpis: "Witamy w klubie, Phil. Teraz już wiesz, z czym muszą sobie radzić ludzie, którzy prowadzą strony o poglądach sceptycznych lub konserwatywnych. Przestań rozpaczać".

Tłumaczenie: Onet.pl
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
19. May 2012, 22:19
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
215 days
14 hours
40 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama