|
Zmiany klimatyczne zaczynają postępować w bardzo wyraźnym, przyspieszonym tempie. Ostatnie doniesienia o oderwaniu się gigantycznych powierzchni lodowych z zachodniego szelfu Antarktydy o powierzchni 3367 km kwadratowych mówią same za siebie.
Warstwy lodu to nie tylko chłodziarka, to również naturalne zabezpieczenie przed nadmiernym przyswajaniem promieni słonecznych przez nasz Glob. Jest to naturalne lustro, którego jest coraz mniej. Już w 2005 roku naukowcy zajmujący się badaniem Antarktyki odkryli Jeziora i góry znajdujące się pod warstwa lodu. Zebranie tych danych umożliwiło w przybliżeniu określić reakcje kontynentu na zmiany klimatyczne. „Dane te są niezmiernie ważne, bez nich nie bylibyśmy w stanie określić wpływu topnienia lodu na stan poziomu wód oceanicznych” powiedział Don Blankenship z University of Texas (UT), Austin. Naukowcy dają 50 – 100 lat, wcześniej było 300 – 500 lat a jeszcze wcześniej było niemożliwe - na zmiany, a dzisiaj już następuje pierwsza ewakuacja ludzi zamieszkujących rejony zagrożone zatopieniem podnoszącego się poziomu wody. Mam wrażenie że głos naukowców brzmi jak walc orkiestry .... na pokładzie Titanica, z taką różnicą że tam wszyscy wiedzieli co się dzieje dookoła nich. Mamy 2009 rok, i naukowcy donoszą że topnienie lodu nie będzie miało tak wielkiego wpływu na podniesienie się poziomu wód jak poprzednio przypuszczano. Obliczono że roztopienie zachodniego szelfu antarktycznego spowodowałoby podniesienie poziomu wody o 3,3 metra a nie, jak wcześniej przypuszczano od 5 do 6 metrów, jednak dalej stanowi to poważne zagrożenie dla miast nadmorskich całego globu. Johnatan Barber, autor raportu dotyczącego Antartydy oświadczył że podnoszenie sie poziomu wód jest efektem zmian klimatycznych, i nawet 1,5 metra spowoduje wypchnięcie 17 milionów mieszkańców Bangladeszu w głąb lądu. Profesor Bamber z University of Bristol's Glaciology Centrum, powiedział, że Zachodni szelf jest jednym z najpoważniejszych potencjalnych zagrożeń. Na świecie są trzy wielkie pokrywy lodowe. Grenlandia, Szelfy wschodni i zachodni Antarktydy, ale ten ostatni jest najbardziej narażony na zmiany klimatyczne. Jest bardzo niestabilny. W praktyce oznacza to że szelf w bardzo szybkim czasie może umieścić w oceanach wielkie pokłady pływającego lodu. Poziom wód oceanicznych nie będzie się zmieniał równomiernie na całym globie. Są miejsca gdzie dzięki zakłóceniom w polu grawitacyjnym ziemi stan będzie o ¼ wyższy niż w innych rejonach ziemi. Oznacza to że jeżeli poziom wody podniesie się o 1 metr w tych miejscach poziom będzie wyższy o 1,25 metra. Takimi miejscami są np. takie miasta jak Nowy Jork czy San Francisko. Dotyczy to miast rozłożonych na wysokości 40 południka wzdłuż wybrzeży Atlantyku i Pacyfiku w Stanach Zjednoczonych. Zwiększenie masy wody na pewno będzie skutkowało wzmożoną siłą takich sił przyrody jak tsunami.  Dzięki portalowi TwojaPogoda.pl możemy zaobserwować zmiany, które nastąpiły w 2008 roku. Powinniśmy zwrócic uwage na granice temperatur, które rozkładaja się w najbardziej nieoczekiwanych miejscach. Najniższe temperatury w miejscach gdzie powinno być ciepło, wzdłuż południowych granic Euroazji i północnych częściach Afryki, najcieplej na biegunach Zachodnia Afryka Największa od lat fala chłodów powoduje wzrost zachorowań na grypę Bliski Wschód W styczniu fala rekordowych mrozów w Jordanii, Syrii, Emiratach Arabskich, Omanie i Egipcie. W Iranie największe opady śniegu od wielu lat. Na irańskich pustyniach śnieg pada po raz pierwszy, podobnie w Bagdadzie w Iraku. W Turcji najzimniejsze noce od 50 lat. Ginie 50 osób i 15000 zwierząt hodowlanych. Chiny W styczniu największe mrozy i śnieżyce od 50 lat. Skutki opadów śniegu odczuwa 78 milionów ludzi. W Tybecie, w październiku, największe opady śniegu, w historii pomiarów. Skandynawia Zima w części Norwegi, Finlandii i Szwecji najcieplejsza w historii pomiarów Australia Najcieplejszy styczeń w okresie 50 lat. Najbardziej suchy maj w historii kraju, w części Australii największa susza w historii pomiarów. W tym roku już przeżyliśmy powstanie nowej wyspy wulkanicznej, duże trzęsienie ziemi, bardzo zimny luty. Brytyjska Służba Meteorologiczna (Met Office) zaprezentowała wyniki swoich badań z których wynika, że na przestrzeni ostatnich 90 lat różnica w temperaturze mierzonej w centrach miast, a tą panującą na obszarach wiejskich systematycznie wzrastała. Obecnie osiąga ona niezwykle wysoki poziom nawet 10 stopni. Oznacza to, że jeśli w gorący letni dzień poza miastem temperatura osiąga w naturalny sposób 20 stopni, to w centrum wielkiego miasta dochodzi ona w tym czasie do 30 stopni. Efekt ten nazywany jest "miejską wyspą ciepła" i dotyczy wszystkich metropolii na świecie. Z biegiem lat miasta rozrastają się, a tym samym stają się coraz większym składowiskiem betonu i asfaltu, które w upalny dzień bardzo szybko się nagrzewają, tym samym ocieplając powietrze panujące nad miastem. Ja po raz kolejny ostrzegam, równowaga w przyrodzie już została naruszona, ziemia daje nam swoje znaki szykując się na zmiany. My powinniśmy zadać sobie pytanie, czy to widzimy, jeżeli tak, to czy jesteśmy gotowi na zmiany?
|