|
Zmiana klimatu
|
|
Wpisany przez pc
|
|
Sobota, 03 Kwiecień 2010 02:08 |
|
Zima w Kanadzie okazała się rekordowo ciepła i tak też się zakończyła. Ostatni zimowy śnieg roztopił się w większości regionów tego kraju jeszcze w lutym, a więc przeszło miesiąc wcześniej niż normalnie powinien. W Toronto średnia marcowa pokrywa śnieżna ma wysokość 22 centymetrów, tymczasem tegorocznego marca białego puchu nie widziano ani przez jeden dzień.
Mieszkańcy z zupełnie bezśnieżnym marcem jeszcze nie mieli do czynienia, mimo iż pomiary meteorologiczne są tam prowadzone od 1845 roku, czyli od 165 lat. Identyczna sytuacja panowała w Ottawie, uważanej za jedną z najbardziej śnieżnych stolic na całym świecie. Norma wieloletnia mówi o średniej pokrywie śnieżnej na poziomie 40 centymetrów. Jednak śnieg w marcu w ogóle nie padał i dzięki temu nie uzbierał się jego nawet jeden milimetr. Zima w kraju klonowego liścia skróciła się tym samym ze standardowych sześciu miesięcy do zaledwie trzech, ponieważ śniegu nie notowano nie tylko w marcu, lecz także w listopadzie. Poza metropoliami z białym puchem w ubiegłym miesiącu problemy mieli także mieszkańcy innych regionów Kanady. W Calgary zanotowano drugą najmniejszą pokrywę śnieżną w historii, zaś w Edmonton trzecią najmniejszą. W Montrealu pokrywa miała w marcu wysokość 1,4 centymetra. Padł poprzedni rekord sprzed roku, kiedy leżało 2,6 centymetra białego puchu. Także nad brzegami jeziora Huron, gdzie w marcu często występuje zjawisko zwane efektem jeziora, które potęguje opady śniegu, nie spadł ani jeden płatek. Pocieszeniem może być w takiej sytuacji tylko śnieżyca, która przeszła nad Cypress Mountain, gdzie organizowana była tegoroczna zimowa Olimpiada. 31 marca spadło tam aż pół metra śniegu. twojapogoda.pl
|
|
Zmieniony: Sobota, 03 Kwiecień 2010 06:09 |