|
Zmiana klimatu
|
|
Wpisany przez pc
|
|
Wtorek, 06 Kwiecień 2010 09:27 |
|
Największa od 60 lat susza nęka mieszkańców północnego krańca północnej wyspy Nowej Zelandii. W rejonie miejscowości Kaitaia, gdzie ostatni deszcz spadł 4 miesiące temu, rolnicy są zrozpaczeni. Tegoroczny sezon letni okazał się dramatyczny, ponieważ nie udało się prawie nic zebrać z wyschniętych na wiór pól uprawnych. Wczoraj nad regionem przeszły pierwsze opady deszczu od wielu tygodni.
W Kaitaia stacja meteorologiczna zanotowała sumę opadów na poziomie 18 litrów na metr kwadratowy ziemi. W obliczu wielomiesięcznej suszy, taki deszcz wydaje się mżawką. Nie jest w stanie pomóc uprawom na polach, ponieważ ich wegetacja jest bardzo opóźniona, w dodatku właśnie teraz powinny się rozpocząć zbiory. Niestety wczorajsze deszcze miały jedynie zasięg lokalny, więc na wielu polach nie spadła ani kropla wody. Federacje zrzeszające farmerów, już mówią o setkach tysięcy dolarów strat, nie chcąc wspominać nawet o czekającym wszystkich Nowozelandczyków wzrośnie cen żywności w okresie zimowym, kiedy zapotrzebowanie na warzywa i owoce zwykle jest największe. Mieszkańcy regionu byli pół roku temu ostrzegani przed suszą, która zwykle towarzyszy panowaniu anomalii El Niño. Sprawia ona, że potężne słoneczne wyże przesuwają się na zachodnie krańce Oceanu Spokojnego, tym samym nie odpuszczając w porze letniej mokrych układów niskiego ciśnienia, nie tylko do Nowej Zelandii, ale również do Wysp Salomona, Nowej Kaledonii, Vanuatu i Fidżi. Problem w tym, że susza towarzyszy El Niño także zimą, kiedy zazwyczaj jeszcze bardziej się nasila. To oznacza, że niedostatek opadów nie opuści zachodniej Oceanii do czasu aż ostatecznie nie zaniknie El Niño. Według ostatnich prognoz ONZ nie stanie się to wcześniej niż w połowie tego roku. twojapogoda.pl
|
|
Zmieniony: Wtorek, 06 Kwiecień 2010 11:02 |