|
Niezwykle mokry układ niskiego ciśnienia, który dotarł do Polski, powoduje olbrzymie zawirowania w pogodzie na niemal całym kontynencie europejskim. Przede wszystkim objawia się to w temperaturze, która na zachodzie jest nadzwyczaj niska, zaś na wschodzie osiąga wartości charakterystyczne dla pełni lata, a nie dla maja.
Temperaturowe bieguny zamieniły się, ponieważ do zachodniej Europy napływa chłodne powietrze znad Atlantyku, zaś do części wschodniej bardzo gorące i suche znad przestrzeni zachodniej Azji. W ten sposób w Helsinkach, stolicy Finlandii, termometry w cieniu pokazały 27 stopni. Jeszcze cieplej było na fińskich wybrzeżach Morza Bałtyckiego, gdzie zanotowano wczoraj 30 stopni. W sąsiedniej Rosji, w Petersburgu, w tym samym czasie było nawet 28 stopni. Mieszkańcom północnych regionów kontynentu jest po prostu za gorąco, ponieważ w połowie maja zwykle nie jest u nich więcej niż 15 stopni. Jednym z najcieplejszych regionów Rosji wczoraj był Obwód Archangielski, gdzie temperatura na ulicach Archangielska skoczyła do 30 stopni. Jednak najbardziej niezwykłe są wartości pokazywane przez termometry w Murmańsku, mieście położonym ponad 250 kilometrów na północ od koła polarnego, gdzie wczoraj było 20 stopni, a normalnie powinno tylko 5 stopni. Największe fale ciepła do wschodniej i północnej Europy wciąż jeszcze nie dotarły, ponieważ to stanie się w pierwszej połowie nowego tygodnia. Wówczas w Murmańsku będzie nawet 25 stopni. Aż trudno uwierzyć, że w tym samym czasie, gdy w arktycznej części Rosji czy w Finlandii notuje się w cieniu 30 stopni, to we włoskim Rzymie jest tylko 15 stopni, we francuskim Paryżu 16 stopni, w hiszpańskim Madrycie 20 stopni, w greckich Atenach 25 stopni, a w części Holandii nad ranem panowały największe majowe przymrozki w historii meteorologii. twojapogoda.pl
|