Home Pogoda artykuły Zmiana klimatu Grenlandia zrzuca garb

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Grenlandia zrzuca garb PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Zmiana klimatu
Wpisany przez ap   
Piątek, 28 Maj 2010 08:43

Wyspa, która od tysięcy lat pogrążona jest w lodowej depresji, zaczyna z niej wychodzić. Niestety, w przyrodzie nie ma nic za darmo. Rachunek za "leczenie" zapłacimy wszyscy

putBan(34);

 

 

 

 

Ten garb to oczywiście gigantyczna czapa lodowa wgniatająca większość Grenlandii głęboko pod poziom morza. Pierwsze lodowce pojawiły się na niej (tak jak zresztą i na Antarktydzie) blisko 34 mln lat temu, kiedy Ziemię nawiedziło globalne ochłodzenie. 110 tys. lat temu opanowały ją prawie w całości.

Naukowcy obliczyli, że na Grenlandii "siedzi" czapa lodowa o objętości 3 mln km sześc. To tak jakby na obszarze równym sześciu Polskom zezłomowano jakieś 3 bld (trzy z piętnastoma zerami) polonezów. Jest to drugi po antarktycznym największy lodowiec lądowy na świecie. W środkowej części wyspy ma ponad 3 km grubości. Schodząc ku wybrzeżom, staje się coraz cieńszy (ale jego średnia grubość przekracza 2 km) i spływa do morza.

Gdyby cały lodowiec grenlandzki zamienił się w wodę, gnieciona dziś przezeń wyspa wyskoczyłaby w górę niczym korek z butelki szampana, a średni globalny poziom morza wzrósłby aż o 7 m. Badacze uspokajają, że nawet jeśli globalne ocieplenie nie zwolni, grozi nam to dopiero za trzy tysiące lat, ale jednocześnie ostrzegają, że Grenlandia już topnieje.

- I to coraz szybciej - mówi Yan Jiang, doktorant z Uniwersytetu w Miami w USA i jeden z autorów pracy na ten temat, która ukazała się niedawno w "Nature Geoscience". - Już niedługo Grenlandia może być winna za większość wzrostu poziomu morza.

Do góry marsz

Naukowcy z Miami nie policzyli, ile lodu ucieka z mroźnej wyspy. To już wiemy z innych badań: w latach 2003-06 Grenlandii rocznie ubywało 160 gigaton lodu (czyli 160 mld polonezów) - ponad trzykrotnie więcej niż w latach 1995-2000.

Tym razem badacze przyjrzeli się nie lodowi, ale lądowi. Przeanalizowali dane z odbiorników GPS zainstalowanych na skalistych wybrzeżach wyspy. Jedną z informacji, które GPS podaje np. podróżnikom, jest bowiem wysokość nad poziomem morza.

- Z naszych obliczeń wynika, że od 1995 r. grenlandzkie wybrzeże podnosi się o 2,5 cm rocznie - mówi prof. Tim Dixon, główny autor pracy. I dodaje: - Lodowiec topnieje coraz szybciej, a wyzwolony z lodowego uścisku grunt nabiera rozpędu. Dzięki temu za 15 lat Grenlandia może podnosić się aż o 5 cm rocznie.

Wiadomo, że lody topnieją na wybrzeżu, gdzie ich języki spływają do morza. Np. jęzor lodowca Jakobshavn na zachodzie Grenlandii, przez który traci ona najwięcej lodu (to z niego oderwała się góra, która w 1912 r. zatopiła "Titanica"), w ciągu ostatnich ośmiu lat cofnął się aż o 15 km. Wnętrze wyspy, w którym średnioroczna temperatura wynosi grubo poniżej zera, ciągle natomiast utrzymuje równowagę - padający śnieg rekompensuje tam to, co topnieje.

Jak pokazują badania naukowców z Instytutu Oceanograficznego w Woods Hole w USA oraz z NASA i Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine, które kilka miesięcy temu ukazały się w "Nature Geoscience", za znikanie grenlandzkiego lodowca odpowiada głównie podmywający go ocean.

100 mln bomb

A ten ocean robi się coraz cieplejszy, bo pochłania ok. 90 proc. energii zatrzymywanej na Ziemi przez pompowane do atmosfery gazy cieplarniane. Zajmujące 71 proc. powierzchni Ziemi morza są świetnymi akumulatorami energii, dlatego nawet jeśli dziś obcięlibyśmy do zera emisję np. dwutlenku węgla, jeszcze długo będą nas grzały, oddając ciepło powietrzu.

Pionierskie szacunki pokazujące, jak globalne ocieplenie wpływa na ocean, ukazały się tydzień temu w "Nature". Ekipa naukowców pod wodzą Johna Lymana z amerykańskiej Narodowej Agencji Badań Oceanu i Atmosfery (NOAA) obliczyła, że w latach 1993-2008 górna, gruba na 700 m warstwa mórz przyjęła energię o wartości 0,64 W na metr kw.

- To tak jakby przez te 16 lat co roku przeprowadzano 100 mln podwodnych wybuchów atomowych - porównuje Lyman.

- Ta energia wystarczyłaby, żeby każdy z 6,7 mld ludzi zapalił blisko pół tysiąca 100-watowych żarówek - mówi inny autor pracy Josh Willis z NASA.

Coraz cieplejszy ocean puchnie. Naukowcy szacują, że zjawisko to, zwane rozszerzalnością cieplną wody, może dziś odpowiadać nawet za połowę wzrostu poziomu morza, który od 1993 r. sięgnął 5,7 cm. Może to i niewiele, jeśli jednak pałeczkę pierwszeństwa przejmie Grenlandia, niemal na pewno oceany będą rosły szybciej.

 

Tomasz Ulanowski

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
22. May 2012, 18:23
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
212 days
18 hours
36 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama