|
Zmiana klimatu
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Wtorek, 27 Lipiec 2010 17:58 |
|
Mieszkańcy Mongolii, którzy z powodu ukształtowania terenu na którym mieszkają, muszą znosić olbrzymie wahania temperatury, w tym roku doświadczyli największych jej skrajności w swym życiu.
Potężne wyże panujące nad centralną Azją zimą sprowadzały nad Mongolię rekordowe fale mrozów znad obszarów arktycznych. Temperatura przez wiele tygodni spadała poniżej minus 40 stopni, miejscami sięgając nawet 50 kresek poniżej zera. Padły miliony sztuk zwierząt hodowlanych, a ludzie znaleźli się na skraju głodu. Przez całą zimę prowadzone były akcje humanitarne, które miały na celu zaopatrywanie z powietrza ludność i zwierzęta w potrzebną żywność i wodę pitną. Mieszkający w jurtach na jałowej ziemi mieszkańcy Mongolii jeszcze przez długie miesiące nie wrócą do normalnego życia. Pogoda wcale im tego nie ułatwia, ponieważ po srogiej zimie nadeszła gorąca wiosna, a po niej upalne i wyjątkowo suche lato. Zwierzęta, które przetrwały zimę nie mają się gdzie paść, ponieważ trawa niemal całkowicie wyschła. Wypas bydła na pełnym słońcu można przypłacić udarem. Temperatura w ostatnich dniach w wielu regionach Mongolii sięgała w cieniu 40 stopni, a więc była o całe 20 stopni wyższa od normy, która dla lipca wynosi 20 stopni. Na przestrzeni wielu ostatnich lat temperatura rzadko kiedy przekraczała 35 stopni, najczęściej utrzymując się na poziomie poniżej 30 stopni. Ten miesiąc zapisze się jako jeden z najcieplejszych w historii meteorologii. Co bardziej zaskakujące w ciągu ostatniej dekady to już drugi najcieplejszy lipiec, ponieważ poprzedni najcieplejszy zanotowano w 2007 roku. Ze względu na to, że ludność Mongolii przeżyła nadzwyczaj srogą zimę, a po niej rekordowo upalne lato, to bieżący rok zapisze się jako najbardziej skrajny pod względem temperatury. Naprawdę trudno sobie wyobrazić, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy temperatura może skoczyć z minus 50 stopni do plus 40 stopni, a więc aż o 90 stopni. www.twojapogoda.pl
|