|
Męczące upały kolejny dzień z rzędu utrzymują się we Francji i Włoszech. Temperatura dzisiejszego późnego popołudnia sięgnęła tam w cieniu 35 stopni. We Francji najgoręcej jest na południowym wschodzie, w tym na Lazurowym Wybrzeżu, dlatego meteorolodzy ostrzegają przed niebezpiecznie wysoką temperaturą plażowiczów.
Opalając się przez dłuższy czas, można przegrzać organizm, dostać udaru lub się odwodnić. Proces ten następuje szybciej, jeśli temperatura przekracza 30 stopni. Dla osób starszych i dzieci przebywanie na Słońcu bez okrycia głowy i spożywania wody może się skończyć tragicznie. Niestety Francuzi spragnieni Słońca nie przestrzegają zaleceń medyków. Nic więc dziwnego, że do szpitali trafia więcej osób niż zwykle, zwłaszcza w miejscowościach wypoczynkowych i w centrach większych miast. Włosi od kilku dni podnoszą stopnie zagrożenia ze strony upałów.W 23 miastach stan alarmowy. W Rzymie właśnie ogłoszono trzeci, najwyższy stopień. Oznacza to, że władze poszczególnych miejscowości zobowiązane są na bieżąco sprawdzać stan zdrowia osób starszych, dzieci i chorych. Do tysięcy włoskich domów ruszyli wolontariusze, którzy pytają o zdrowie i wykonują codzienne czynności, aby odciążyć osoby, których upał najbardziej osłabia. Ulice miast opustoszały. Ludzie spędzają upalne popołudnia w domowym cieniu. Ze sklepów jeszcze wczoraj zniknęły wszelkiego rodzaju napoje i lody. Na ulicach rozstawione więc zostały beczkowozy, otwarto również specjalne punkty w których rozdawane są bezpłatne napoje i lody. Ponad 30-stopniowe upały utrzymają się jeszcze przez 2 dni i mogą się nasilić. Od środy (27.05) spodziewane są burze i ulewy, a także zdecydowane ochłodzenie o 10 stopni. We wtorek na zachodzie Polski po raz pierwszy w tym roku może się pojawić upał. Wieczorem nadciągną gwałtowne burze z ochłodzeniem... W nowym tygodniu pogoda nadal nie będzie ustabilizowana. Musimy być przygotowani zarówno na fale gorącego powietrza, jak i na przeszywające chłody, a także na słoneczne i burzowe chwile. Najważniejszym zjawiskiem będzie jednak bardzo wysoka temperatura, która we wtorek (26.05) na zachodzie Polski może po raz pierwszy w tym roku sięgnąć w cieniu 30 stopni. Największe prawdopodobieństwo wystąpienia upału będziemy mieć w województwie lubuskim, gdzie nasze najnowsze prognozy wskazują nawet na 32 stopnie. Do 30 stopni w cieniu może być późnym popołudniem na zachodnim Pomorzu, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku. Im dalej na zachód, tym temperatura będzie wyższa. Warunki do wystąpienia pierwszego upału będą nadzwyczaj sprzyjające, ponieważ nad wschodnie Niemcy tego dnia dotrze mokry niż, zaś nad Ukrainą i Morzem Czarnym znajdą się słoneczne wyże. Układy te wspólnymi siłami będą ściągać z dalekiego południa, czyli aż znad Afryki, gorące i suche powietrze, które dodatkowo będzie się ogrzewać nad obszarami środkowej Europy. Jednak bardzo wysoka jak na maj temperatura długo się nie utrzyma. Niż jeszcze we wtorkowy wieczór wkroczy nad zachodnią Polskę przynosząc gwałtowne burze, ulewy, gradobicia i wichury, które mogą spowodować spustoszenia. Jednocześnie nastąpi znaczący spadek temperatury. Napływa do nas polarnomorskie powietrze z północy i północnego zachodu dlatego temperatura spada, szczególnie w drugiej połowie nocy i o poranku, kiedy całe ciepło z ziemi ucieka do atmosfery. Dzisiaj o świcie termometry na południu i w centrum naszego kraju pokazały miejscami zaledwie 2-3 stopnie. Przy samym gruncie było w pobliżu zera. Także w pozostałych regionach Polski noc i poranek przyniosły bardzo niskie temperatury rzędu 6-7 stopni. Zimno było zwłaszcza tam, gdzie niebo chmurzyło się i silniej powiewał wiatr. Kolejne noce nie przyniosą większego ocieplenia, ponieważ niebo rozpogodzi się, a to idealne warunki do pojawiania się znacznych różnic temperatury w ciągu kilkunastu godzin. Jutrzejszego poranka 3-4 stopnie pokażą termometry na północy Polski, a we wtorek (26.05) rano w dzielnicach wschodnich. Wszędzie tam najzimniej będzie przy samym gruncie, gdzie temperatura może się obniżyć do zera. Dopiero po nadciągnięciu chmur i opadów, czyli w połowie przyszłego tygodnia, noce zdecydowanie się ocieplą, ponieważ ciepło nie będzie już tak intensywnie promieniować do atmosfery. Słupki rtęci nie będą wówczas pokazywać mniej niż 10 stopni. Jednak w drugiej połowie tygodnia wrócą chłodne, a nawet zimne noce. Przy gruncie niewykluczone są wówczas niewielkie przymrozki, które najbardziej dotkliwe mogą być w centrum, na południu i zachodzie, gdzie zwykle jest najcieplej. W środę (27.05) w głębi naszego kraju, gdzie dotrze strefa opadów, temperatura może nie przekraczać 10 stopni, zaś na krańcach wschodnich, gdzie opady i burze dotrą najpóźniej, termometry mogą wówczas pokazywać ponad 25 stopni. Warto więc wykorzystać pogodę panującą w poniedziałek i wtorek (25-26.05) na przykład na spacery, gdyż kolejne dni nie będą już tak ciepłe i słoneczne. (24.05/01:06) twojapogoda.pl
|