|
Ostatnie dwa dni przyniosły u naszych wschodnich sąsiadów nowe historyczne rekordy temperatury, nie tylko w poszczególnych miastach, lecz również w skali całego kraju.
Na Białorusi wczoraj padł rekord ciepła wszech czasów, po tym jak w mieście Horki w obwodzie mohylewskim, przy granicy z Rosją, termometr na oficjalnej stacji meteorologicznej pokazał 38,7 stopnia. Poprzedni rekord zanotowano w mieście Wasilewicze w obwodzie homelskim, na południowym wschodzie kraju. 20 sierpnia 1946 roku było 38,0 stopnia. Jeszcze nigdy od kiedy prowadzi się stałe pomiary meteorologiczne, czyli od przeszło 100 lat, na Białorusi nie było aż tak upalnie.
Rekordy ciepła posypały się także w poszczególnych miastach. W Homlu po raz pierwszy było 38,4 stopnia, w Witebsku 37,7 stopnia, a w Czeczersku 36,8 stopnia. Mieszkańcy masowo wypoczywali nad zbiornikami wodnymi, a ze sklepów przed weeekendem zniknęła cała woda mineralna.
Fala upałów przez ostatni tydzień nie dawała spokoju także mieszkańcom Ukrainy. Tam również padł nowy rekord ciepła. W mieście Ługańsk w obwodzie ługańskim, przy granicy z Rosją, temperatura wzrosła 1 sierpnia do 41,3 stopnia. Poprzednie rekordy zanotowano 20 i 21 lipca 2007 roku w mieście Wozniesieńsk w obwodzie mikołajowskim na południu Ukrainy.
Nowe rekordy ciepła zanotowano również w poszczególnych miastach. Na przykład w Charkowie nigdy wcześniej nie było 39,3 stopnia, w Zaporożu 38,9 stopnia, a w Doniecku 38,1 stopnia. Dzisiaj temperatura w Ługańsku wzrosła do 40,7 stopnia, a więc było zaledwie o 0,6 stopnia do powtórnego pobicia rekordu ciepła dla kraju.
Na szczęście w najbliższych dniach nieco się ochłodzi. Temperatura powinna spaść do około 32-35 stopni. Wszystko jednak wskazuje na to, że najgorsze wciąż jest jeszcze przed Ukraińcami, ponieważ szczytowa tego lata fala upałów spodziewana jest pod koniec przyszłego tygodnia. W Kijowie będą nawet 40-42 stopnie, natomiast dotychczasowy rekord to 39 stopni. twojapogoda.pl
|