Wiele osób noc z piątku na sobotę spędziło w swoich samochodach między Florencją a Arezzo. Ja mówią, byli kompletnie pozbawieni jakiejkolwiek pomocy czy nawet informacji. Za największy skandal kierowcy uważają to, że na tablicach informacyjnych przy wjazdach na autostradę nie było żadnych komunikatów o tym, że jest ona nieprzejezdna. Nie mogli więc w porę zrezygnować z dalszej podróży. W rezultacie wjechali w korek, z którego nie było już ucieczki.
Dopiero dzisiaj nad ranem po koszmarnej nocy do uwięzionych na drodze ludzi przyszli na piechotę żołnierze, którzy przynieśli koce. Najbardziej zdesperowani już wcześniej porzucali swoje auta i kilometrami szli poboczem do najbliższego przydrożnego baru po gorące napoje i posiłki.
rmf24