|
Półwysep Antarktyczny przeżywa inwazję krabów królewskich, które dotąd trzymały się od tych zimnych wód z daleka, ale wraz z ich ocieplaniem się, cały ekosystem wybrzeży lodowej krainy może ulec zmianie.
Kraby królewskie lubią zimne wody morskie, ale poniżej określonej temperatury nie są w stanie przetwarzać magnezu absorbowanego z wody morskiej.
Dlatego dotychczas nigdy nie obserwowano ich obecności w zimnych wodach u wybrzeży Antarktydy. Jednak w ostatnich miesiącach sytuacja uległa diametralnym zmianom.
Kraby zaczęły inwazję na małże i jeżowce spokojnie żyjące sobie w wodach okalających Półwysep Antarktyczny.
Naukowcy są zaskoczeni, ponieważ byli przekonani, że mimo prognozowanego ocieplenia inwazja na taką skalę nastąpi nie wcześniej niż w połowie tego wieku.
Tymczasem temperatura wód Oceanu Południowego wzrasta coraz szybciej i wystarczą niewiele cieplejsze niż zazwyczaj prądy morskie, aby kraby uznały dotąd niegościnny ekosystem za przyjazny.
Problem jest olbrzymi, ponieważ organizmy morskie, które kraby królewskie traktują jak śniadanie, nie wykształciły cech obronnych, dlatego stają się łatwym dla tych skorupiaków.
Jeśli inwazja krabów będzie zjawiskiem cyklicznym, to trzeba się spodziewać znacznych zmian w antarktycznym ekosystemie, a przede wszystkim zniknięcia małż.
Naukowcy zamierzają nadal badać migrację krabów w rejonie najzimniejszego kontynentu świata. Dostarczy im to informacji na temat przyszłości zmian klimatycznych i ich wpływie na świat fauny i flory w tak bardzo hermetycznym środowisku. twojapogoda.pl
|