|
Wysokie fale przypływu spowodowały zatopienie części miasta Majuro, stolicy Wysp Marshalla na Pacyfiku. Przyczyną jest wzrastający poziom morza związany ze zmianami klimatycznymi oraz anomalia La Niña.
Mieszkańcy niżej położonych części Wysp Marshalla mają coraz poważniejszy problem z silnymi przypływami, które powodują zatapianie domów mieszkalnych, dróg i lotniska. Poziom wody w Oceanie Spokojnym systematycznie się podnosi, a to skutkuje tym, że przypływy powodują coraz większe spustoszenia. Wczoraj pod wodą znalazło się kilka dzielnic Majuro, stolicy Wysp Marshalla. Mieszkańcy zmuszeni byli w pośpiechu uciekać przed wdzierającą się do domów wodą na wyżej położone obszary. Jak żalą się lokalnym władzom, domy są zatapiane coraz częściej i coraz mniej ludzi decyduje się na powrót i ich osuszanie. Sytuacja w ostatnich miesiącach dodatkowo pogorszyła się na skutek anomalii La Niña, która sprawia, że poziom wody w oceanie w rejonie Wysp Marshalla jest wyższy od normy o 15 centymetrów. Wczorajszy przypływ miał wysokość 1,67 metra. Naukowcy ostrzegają mieszkańców archipelagu, że to dopiero początek ich walki z wodą, ponieważ poziom światowych oceanów będzie wzrastać w coraz większym tempie, a pojawianie się anomalii La Niña, może pogłębiać przypływ i powodować zatopienie większości wysp. W tej chwili w stolicy, Majuro, mieszka połowa ludności tego 55-tysięcznego kraju. Rodzi się więc pytanie, gdzie za kilkadziesiąt lat podzieją się mieszkańcy Wysp Marshalla, jeśli ich wyspy już wyłaniają się spod wody na jedynie 1 metr. www.twojapogoda.pl
|