|
25 ofiar pochłonęła powódź w Angoli. Chociaż informacje napływające z afrykańskiej Angoli są bardzo lakoniczne, to jednak z szacunku dla ludzkiego życia nie możemy o nich nie wspomnieć.
W Angoli na południowym zachodzie Afryki trwa pora mokra, która objawia się powodziami, czasem dotykającymi bardzo suche obszary, położone na pustyni.
Wystarczy tylko jedna popołudniowa burza, aby okresowe rzeki wypełniły się po brzegi wodą.
Zdarza się, że pada tak obficie, że dochodzi do powodzi, które potrafią w ciągu kilku minut zrównać z ziemią całe wsie.
To właśnie nieoczekiwana powódź doprowadziła do śmierci 25 osób w południowo-zachodniej części Angoli. Informacje napływające z tego regionu są bardzo lakoniczne, ponieważ nie wiadomo dokładnie czy ofiary pochodziły z jednej wsi czy też to łączna liczba ofiar w całego regionu.
Pewne jest natomiast, że sytuacja jest katastrofalna. Nie dowiemy się więcej zanim na miejsce nie dotrą konwoje z pomocą humanitarną, co nastąpi dopiero w ciągu następnych dni. Powodzianie będą zmuszeni sami stawić czoła żywiołowi, często walcząc z głodem i pragnieniem.
Angola jest jednym z najuboższych krajów świata. Kataklizmy pogodowe sprawiają, że powrót do normalności zajmuje mieszkańcom całe miesiące. Za każdym razem jest tylko gorzej i gorzej.
Zimowa posucha w kilku państwach
Ekstremalna susza panuje w krajach środkowo-południowej Europy. Na Węgrzech, w Austrii, Chorwacji, Słowenii i Serbii. Rolnicy martwią się, że niedostatek opadów może mieć poważny wpływ w początkowym okresie wegetacji roślin.
Panujące nad środkowo-południową częścią Europy pogodne wyże sprawiały, że mokre układy niżowe omijały kilka krajów położonych na północ i północny wschód od północnych wybrzeży Morza Adriatyckiego.
Pierwsze objawy suszy pojawiły się tam już w styczniu, kiedy na Chorwację i Węgry spadło o ponad 75 procent mniej deszczu lub śniegu niż wynika to z normy wieloletniej.
W lutym susza zdecydowanie się pogłębiła. Mniej niż 25 procent normy opadów zanotowano w całej zachodniej połowie Węgier, w północnej Chorwacji, w wielu regionach Austrii, na zachodzie Słowacji oraz na wschodzie i południu Czech.
Opady występowały tam średnio przez jeden dzień na tydzień i nie były większe niż 1 litr na metr kwadratowy ziemi. Chociaż wydaje się, że zimą ilość opadów nie jest sprawą ważną, to jednak w rzeczywistości jest przeciwnie.
Najwięcej powodów do zmartwienia mają rolnicy, ponieważ od tego jak duże są późnozimowe opady zazwyczaj zależy stopień nawilżenia gleby i to czy jest ona przygotowana na rozpoczęcie się okresu wegetacyjnego. Im mniej opadów na przełomie zimy i wiosny, tym większe jest prawdopodobieństwo, że wegetacja nie będzie przebiegać pomyślnie.
Niestety prognozy nie dają rolnikom zbyt dużej nadziei na poprawę sytuacji. W ciągu następnych 2 tygodni wciąż padać będzie mizernie. Najbardziej sucho będzie w Austrii i na Węgrzech. Spadnie nieco więcej deszczu niż w styczniu i luty, ale nadal bardzo mało, bo zaledwie 5-10 litrów na metr kwadratowy ziemi.
Problem z niedostatkiem opadów mogą mieć także mieszkańcy większości regionów Półwyspu Bałkańskiego. W ciągu najbliższego tygodnia będzie to zdecydowanie najbardziej suchy region w całej Europie.
Zupełnie z innym problemem przyjdzie się zmierzyć Hiszpanom i Francuzom. Przez następne 2 tygodnie spodziewamy się tam obfitych deszczy, które mogą powodować lokalne podtopienia.
Wszystko dlatego, że w ciągu 7 dni może tam spadać przeszło 100 litrów wody na metr kwadratowy ziemi, a w ciągu 14 dni ponad 200 litrów. To efekt przyblokowania nad południowo-zachodnią Europą układów niskiego ciśnienia przez panujące nad środkową i wschodnią częścią kontynentu pogodnych wyżów. twojapogoda.pl
|