|
Mimo, że marzec jest dopiero pierwszym miesiącem sezonu piekielnych upałów w Bombaju, finansowej stolicy Indii, to jednak już teraz padł historyczny rekord temperatury. Termometry pokazały 41 stopni.
Żar leje się z nieba na ulicach indyjskiego Bombaju, jednego z największych miast świata, zamieszkiwanego przez 17 milionów ludzi.
O tej porze roku, czyli na początku sezonu upałów, temperatura nie powinna przekraczać 32 stopni. Jednak od kilku dni jest zupełnie inaczej.
Przy całkowicie wolnym od chmur niebie temperatura z dnia na dzień jest coraz to wyższa.
Dzisiejszego późnego popołudnia termometr znajdujący się na oficjalnej stacji meteorologicznej w obserwatorium Colaba, w ścisłym centrum metropolii, wskazał aż 41,6 stopnia. Tym samym pobity został poprzedni rekord ciepła z 5 marca 1981 roku wynoszący 40,4 stopnia.
Nowy rekord ciepła nie dotyczy tylko marca, lecz całego roku. To oznacza, że tak gorąco jak dzisiejszego popołudnia nie był w Bombaju jeszcze nigdy w historii pomiarów, które są prowadzone od ponad 100 lat. Dlaczego było tak upalnie?
Ponieważ nad miastem wiał bardzo suchy i gorący wiatr z kierunku wschodniego i północno-wschodniego. Nie jest to normalne zjawisko, ponieważ zazwyczaj w tym największym indyjskim porcie wieje od strony Morza Arabskiego, czyli powietrze jest bardzo wilgotne i przy tym temperatura jest przynajmniej o 10 stopni niższa.
Jutro według prognoz ochłodzi się o 3-4 stopnie, a w kolejnych dniach nie będzie już więcej niż 32-33 stopnie. Wszystko dlatego, że wiatr zmieni kierunek na zachodni i zacznie wiać znad morza. Indie są obecnie jednym z najgorętszym krajów na świecie i drugim pod względem maksymalnej temperatury w Azji.
Upał rzędu około 40 stopni znosić musi kilkadziesiąt milionów ludzi, poza Bombajem, także w takich miastach, jak Ahmadabad i Jodhpur. Przed Indusami kilka bardzo trudnych miesięcy, ponieważ temperatura będzie wzrastać, a przy tym nie należy się spodziewać opadów. Nadejdą one dopiero w maju, gdy zacznie wiać z południa. twojapogoda.pl
|