|
zagrożenia
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Środa, 23 Grudzień 2009 20:21 |
Zerwane dachy, dziesiątki powalonych słupów elektrycznych i przewrócone drzewa - oto krajobraz północnej i środkowej Portugalii, gdzie od wtorku huraganowe wichry i trąby wodne sparaliżowały przedświąteczny ruch i pozbawiły prądu ponad milion mieszkańców.
W Lizbonie i jej okolicach, gdzie mieszka czwarta część 10-milionowej ludności kraju, ogłoszono we wtorek stan alarmowy, który został przedłużony do czwartku.
Całkowicie zamknięto dla statków cztery portugalskie porty: Faro, Sao Martinho do Porto, Duero i Caminha, podczas gdy do Aveiro i Figueira da Foz mogą wchodzić jedynie jednostki o małym tonażu. W górzystej północno-wschodniej Portugalii woda, wichura i powalone drzewa przerwały komunikację drogową między Guardą a granicą hiszpańską i miastami w głębi kraju.
W okolicach miasta Beja w regionie Aletejo w środkowej Portugalii śmigłowiec ewakuował rodzinę, która ratowała się przed wzbierającą powodzią, wspinając się na drzewo
Zawierucha w pogodzie ogarnęła również odległy archipelag Azorów i Maderę, utrudniając komunikację lotniczą i morską między Portugalią kontynentalną a wyspiarską. Wenecja: Tak wysokiej wody w tym roku jeszcze nie byłoDuża część Wenecji po raz kolejny w ostatnich tygodniach znalazła się pod wodą. Tak zwana acqua alta osiągnęła w środę 143 centymetry, zalewając 56 procent terytorium historycznego centrum. To najwyższy poziom wody, zanotowany w tym roku.Po Placu świętego Marka i niektórych uliczkach Wenecji można poruszać się, wyłącznie chodząc po wysokich podestach. Do tego, aby i one znalazły się pod wodą, brakuje jeszcze kilku centymetrów.
Poziom wody powyżej 140 centymetrów to w tym mieście stan alarmowy, zdarzający się niezbyt często.Obecnie jest to rezultat intensywnych opadów śniegu i deszczu na północy Włoch.
|
|
Zmieniony: Środa, 23 Grudzień 2009 21:34 |