|
Późnym popołudniem w Karpaty zaczął wracać wiatr halny, co natychmiast spowodowało gwałtowny wzrost temperatury i jednocześnie obniżenie się wilgotności powietrza. Na razie halny jest bardzo słaby, ale w nocy przybierze na sile. Dzięki temu u stóp Karpat do rana temperatura będzie bardzo wysoka.
Przeważnie będzie przekraczać 5 stopni, ale na Podbeskidziu i na Ziemi Sądeckiej termometry będą pokazywać 10 stopni. Poza strefą panowania halnego noc będzie znacznie chłodniejsza, ponieważ przyniesie tylko 1-3 stopnie, zwłaszcza na północy kraju. Opady, które w tej chwili występują jedynie sporadycznie zaczną się nasilać. Do jutrzejszego poranka będzie padać głównie deszcz, ale na północy możliwe są także opady deszczu ze śniegiem i śniegu. Jutro w pierwszej połowie dnia nadal będzie obficie padać. Dopiero po południu opady zaczną słabnąć i zanikać. Podobnie jak w nocy będzie padać deszcz, a na północy deszcz ze śniegiem. Temperatura najwyższa będzie na południu Polski, gdzie w porywach halnego termometry mogą pokazać nawet 12 stopni, chociaż niewykluczone, że na Podbeskidziu będzie jeszcze cieplej. Im dalej na zachód i północ, tym będzie zimniej, do zaledwie 2-5 stopni. W drugi dzień Bożnego Narodzenia (26.12) ochłodzi się do 1-2 stopni, dlatego rodzaj opadów zacznie się zmieniać. Powrócą intensywne opady, ale tym razem deszczu ze śniegiem i samego śniegu. Przy silniejszych podmuchach wiatru możliwe są zwieje i zamiecie śnieżne. W miejscach, gdzie spadnie śnieg, będzie on mokry i ciężki, dlatego może stanowić zagrożenie, np. uszkadzać gałęzie i zrywać linie energetyczne. Jednak zdecydowanie najbardziej groźna będzie noc z soboty na niedzielę (26/27.12), kiedy spodziewamy się lekkich przymrozków. Dojdzie do zamarzania wody na drogach i chodnikach, będzie bardzo ślisko. Święta mijają pod znakiem niebezpiecznej pogody, dlatego wszystkich przemierzających polskie drogi prosimy o ostrożność. www.twojapogoda.pl
|