|
Prawie w całej Europie obfite opady śniegu paraliżują ruch drogowy i lotniczy. Tysiące gospodarstw domowych jest pozbawionych prądu.
Niemcy: gromadźcie żywność, latarki i świece! Niemiecki instytut meteorologii apeluje do mieszkańców południa kraju, by zaopatrzyli się w zapas żywności, leków oraz latarki i świece. Najgorzej jest w Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii. W rejonie Suhl w Turyngii pod ciężarem śniegu złamało się kilka drzew, które zablokowały drogi.
Jedno z największych lotnisk Europy - port we Frankfurcie odwołał ponad 200 lotów, gdyż meteorolodzy zapowiedzieli burzę śnieżną. Rząd w Berlinie apeluje, by ograniczyć podróże do minimum.
Francja: 7 tysięcy gospodarstw bez prądu Sparaliżowany został ruch na autostradzie A5 prowadzącej z Niemiec do Francji. Francuska policja zablokowała granicę dla ciężarówek.
Co najmniej 7 tysięcy francuskich gospodarstw jest pozbawionych energii elektrycznej. Wiele pociągów krajowych i lokalnych jest opóźnionych.
Wielka Brytania: odwołane mecze  Trudna jest także sytuacja na Wyspach Brytyjskich. Według ekspertów to najcięższa zima od 30 lat. Należy się tam spodziewać dalszych opadów białego puchu. Warunki pogodowe pokrzyżowały także plany angielskiej Premier League. Z powodu obfitych opadów śniegu odwołano pięć meczów piłkarskich.
W Londynie z powodu grubej pokrywy lodowej po raz pierwszy od 140 lat zamknięto dla łódek jezioro w Hyde Parku. Ciężka sytuacja utrzymuje się także na brytyjskich lotniskach, gdzie opóźnionych lub odwołanych są dziesiątki lotów. W Irlandii, w której takiej fali mrozów jak obecnie nie było od 1963 roku, opady śniegu zmusiły władze do zawieszenia funkcjonowania lotniska w Dublinie. Rząd Irlandii zmobilizował oddziały samoobrony oraz policję do walki ze skutkami srogiej zimy. Z kolei minister oświaty Batt O'Keeffe zarządził zamknięcie wszystkich szkół co najmniej do czwartku.
Hiszpania: największa śnieżyca od 1940 roku Zdaniem synoptyków, w niektórych regionach, na przykład w Katalonii, śnieżyca która nawiedziła Półwysep Iberyjski była największa od 1940 roku.
Ci, którzy w piątek wybrali się na narty, będą prawdopodobnie musieli opóźnić swój powrót, bo śnieg zasypał dojazd do wielu górskich miejscowości. Tylko w Katalonii, nieprzejezdnych jest 15 dróg. Nie wszędzie też kursują pociągi, największe problemy mają podróżni w Kraju Basków a AVE, superszybka kolej, kursuje z kilkugodzinnym opóźnieniem.
Problemem jest nie tylko śnieg ale też wiatr, którego siła dochodzi do stu kilometrów na godzinę. Mieszkańcy okolic Barcelony oraz słynnej Costa Brava zostali pozbawieni dopływu prądu.
Austria, Słowacja, Węgry: chaos na drogach
Z niskimi temperaturami zmaga się też południe Europy, na drogach w Hiszpanii i Portugalii panuje chaos. Śnieg pada już niemal w całej Austrii, na południu Słowacji i na zachodzie Węgier.
Austriacka policja wydała ostrzeżenie dla kierowców. Mają napełnić baki benzyną, zabrać ciepłe koce, napoje i żywność. Na stacjach kolejowych wyznaczono punkty pierwszej pomocy. W Szwecji temperatury w nocy spadły poniżej 35 stopni Celsjusza. Bałtyk pokryty jest warstwą lodu w niektórych miejscach grubą na 40 centymetrów. W Belgii w nocy z piątku na sobotę spadł pierwszy śnieg, najpierw w regionie miasta Liege, a następnie w całym kraju powodując utrudnienia w transporcie drogowym i lotniczym. Na lotnisku w Brukseli odwołano około 50 lotów, a 90 było opóźnionych. Chiny. 1 ofiara, 5500 osób ewakuowanych po śnieżycach Silne opady śniegu w autonomicznym okręgu Sinkiang (północny-zachód Chin) spowodowały śmierć jednej osoby i zmusiły władze do ewakuacji 5500 mieszkańców tej okolicy - poinformowała agencja Xinhua. Burze śniegowe, które utrzymują się w tym regionie od piątku, zniszczyły 799 domów i uszkodziły blisko 5 tys. innych.
Śnieżyce spowodowały przerwy w dostawach prądu i kłopoty z transportem. W rejon dotknięty klęską wysłano ok. 5 tys. namiotów, 10 tys. płaszczy i tyle samo specjalnych watowanych koców oraz pomoc finansową wartości 2,2 mln dol. Jedynie w Bułgarii panuje wiosenna pogoda. w sobotę zarejestrowano niespotykane jak na styczeń temperatury, dochodzące do 20,1 stopnia Celsjusza.
Opady osłabną, ale mróz się nasili
W nowym tygodniu nie nadejdzie odwilż. Opady będą coraz słabsze, ale mróz będzie się nasilać. Nocami będzie kilkanaście stopni mrozu... Gdy ostatnie zimy przynosiły nam nadzwyczajne ciepło i zupełny brak śniegu, często narzekaliśmy, mówiąc: "gdzie jest ta zima?". Jednak kiedy właśnie zima nadeszła z całym swym impetem znów narzekamy, tym razem dlatego, że jest za zimno i zbyt śnieżnie. Poprzednio zima odpuściła szybko, lecz tym razem pozostanie dłużej. W przyszłym tygodniu śnieg będzie padać słabo, ale za to nasilą się mrozy. Jeszcze dzisiaj spodziewamy się kontynuacji chwilami obfitych opadów śniegu na przeważającym obszarze kraju. Na południu, wschodzie i w centrum będzie natomiast padać deszcz ze śniegiem i deszcz. Opady mogą być marznące, dlatego należy się liczyć z intensywną gołoledzią. Szczególnie niebezpieczna będzie ona w nocy z niedzieli na poniedziałek (10/11.01), gdy w tych regionach, gdzie teraz jest dodatnio, skończy się odwilż. Od jutra wszędzie już sypać będzie śnieg, ale opady będą stopniowo słabnąć. Wyraźniejsze osłabnięcie opadów widoczne będzie jednak dopiero od wtorku (12.01). Wraz z ustępowaniem opadów zacznie się nasilać mróz, ponieważ z północnego wschodu będą do nas spływać coraz zimniejsze masy powietrza polarno-kontynentalnego. Początkowo popołudniami temperatura będzie się utrzymywać tylko lekko poniżej zera, ale od połowy tygodnia nawet w najcieplejszej porze dnia będzie od 5 do 10 stopni mrozu. Najzimniejsze będą oczywiście noce i poranki, gdy w drugiej połowie tygodnia temperatura będzie spadać do 10-15 stopni poniżej zera. Od czasu do czasu silnym mrozom będą towarzyszyć słabe i przelotne opady śniegu. Nie ma więc co liczyć na szybką odwilż, która w większości kraju roztopiłaby biały puch. Wszystko wskazuje na to, że śnieżna i mroźna aura nie odpuści do końca stycznia, tym samym zapewniając atrakcje dla wszystkich dzieci podczas ferii. Źródło: PAP, onet.pl, twojapogoda.pl
|