|
Nerwowe oczekiwanie na Śląsku. Na górze Żar, gdzie znajduje się kilkadziesiąt domków letniskowych, osuwa się ziemia. Ewakuowano już ludzi, kto mógł zabrał co cenniejsze rzeczy. Nie wiadomo, czy osuwisko nie runie do Jeziora Międzybrodzkiego. Ludzie boją się deszczu.
Andrzej S. napisał o sprawie na Alert24. W Międzybrodziu na zboczu góry Żar znajduje się ponad 100 domków - cześć z nich to dacze, w części na co dzień mieszkają ludzie.
Mieszkali.
W piątek przeprowadzono ewakuację mieszkańców. Teraz jedynie ze strażakami można wjechać na górę, żeby zabrać najcenniejsze rzeczy. - Wszystko wygląda tak, jakby miało za chwilę runąć. Strach tupnąć - relacjonują właściciele domów, którzy mogli dostać się do swoich domów.
Dachy dziurawe, ścian nie ma
Ziemia ze zbocza osuwa się o ok. 25 cm na dobę. - Około 60 proc. domów uległo zniszczeniu w różnym stopniu. Mają uszkodzone przez spadające konary drzew dachy czy popękane ściany. Niektóre się zapadły - mówi w "Dzienniku Zachodnim" Marek Tetłak z żywieckiej Państwowej Straży Pożarnej.
Niepokorni właściciele, którzy chcą do dacz dostać na własną rękę, i tak nie mogą tego zrobić. Bardzo uszkodzone są drogi dojazdowe. Wygrywa rozsądek i rezygnują.
Milion metrów sześciennych ziemi się zsuwa
Gazeta pisze, że po okolicy poruszać mogą się jedynie służby ratunkowe i specjaliści dokonujący pomiarów. Są to m.in. geolodzy, hydrolodzy, geodeci i inspektorzy nadzoru budowlanego. Dokonywana jest inwentaryzacja osuwiska. Według geologów, na skarpie jest ok. miliona metrów sześciennych ziemi. Gdyby wpadła do akwenu, poziom wody mógłby wzrosnąć nawet o pół metra. Ludzie boją się deszczu. Każda dodatkowa ilość wody może sprawić, że wszystko zjedzie do zbiornika. alert24
|