|
Chińskie władze przez kilkanaście dni ukrywały wieść o poważnym uszkodzeniu tamy przez ulewne deszcze niesione przez tajfun Fanapi. Zbiornik stanowi zagrożenie dla dziesiątek tysięcy ludzi.
Tajfun Fanapi uderzył w południowo-wschodnie wybrzeże Chin na przełomie drugiej i trzeciej dekady września. Chociaż początkowo informacje o spustoszeniach poczynionych przez żywioł były lakoniczne, to jednak szybko okazało się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza niż się wcześniej wydawało. Ulewy doprowadziły do masowych powodzi i obsunięć ziemi. W prowincji Kuangtung deszcze niesione przez Fanapi były najmocniejsze w ostatnim stuleciu.
Według ostatnich bilansów zginęło 105 osób, a kolejne 42 są zaginione bez wieści. Zniszczeniu lub uszkodzeniu uległo 3,6 tysiąca domostw, a straty materialne sięgają 986 milionów dolarów. Fanapi nie był bardzo silnym tajfunem, a jednak doprowadził do kataklizmu na olbrzymią skalę, która była długimi dniami ukrywana przez chińskie władze.
W ostatnich godzinach ujawniono, że katastrofą grozi tama, która została poważnie nadszarpnięta przez tajfun. Według specjalistów jej przerwanie może nastąpić niemal w każdej chwili. W bezpośrednim zagrożeniu znajduje się kilkadziesiąt tysięcy ludzi zamieszkujący miasto Xinyi i jego okolice. Pozostaje mieć nadzieję, że nie dojdzie do przerażającego kataklizmu podobnego do tego z 1975 roku, z tamą w roli głównej.
Co się zdarzyło 35 lat temu?
Tajfun, który na przełomie lipca i sierpnia 1975 roku narodził się nad wodami Morza Filipińskiego okazał się najbardziej zabójczym cyklonem w historii meteorologii. Zbliżając się na początku sierpnia od wschodu do Tajwanu bardzo szybko przybrał na sile osiągając przedostatnią, czwartą kategorię. Z wiatrem o prędkości 250 km/h uderzył w Tajwan, gdzie jednak zniszczenia wcale nie były duże.
Po przejściu nad Tajwanem tajfun gwałtownie osłabiał się i następnie uderzył w południowo-wschodnie wybrzeże Chin, w prowincje leżące nad brzegami Cieśniny Tajwańskiej. Tam też spustoszenia były największe. W ciągu doby zanotowano rekordowy opad deszczu w wysokości aż 1062 litrów na metr kwadratowy ziemi.
W wyniku ulew nie wytrzymała tama Banqiao, która pękła, a wraz z nią następne 62 mniejsze tamy, powodując zalanie wielu miejscowości. Podczas tego kataklizmu zginęło około 200 tysięcy ludzi, chociaż ostateczna liczba zapewne była wyższa, ponieważ władze chińskie nigdy nie podały oficjalnego bilansu.
Wiadomo, że zaraz po wielkiej powodzi w regionie wybuchła epidemia tropikalnych chorób, która pochłonęła co najmniej 100 tysięcy ofiar. Straty materialne sięgnęły aż 5 miliardów dolarów. Tajfun Nina przyniósł bardzo niskie ciśnienie na poziomie 904 hPa, a ze względu, że był to szczyt pory tajfunów to zjawisko to wykazywało się tak potężną siłą. www.twojapogoda.pl
|