Rząd Indonezji oficjalnie potwierdził podniesiony poziom wód oceanu. Budowane są nowe tamy by powstrzymać dalsze zalewanie lądu. Sytuacja jest bardzo poważna, jednak media o dużym zasięgu nie podają informacji o skali powodzi.
VIDEO:
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
Jest to prawdopodobnie spowodowane obawą przed paniką.
Lokalnie nie można jednak ukryć faktu, że domy idą pod wodę, jednak z uwagi na to, że „w telewizji nic się nie mówi” problem dla ogółu nie istnieje. Podobne zjawisko obserwujemy na całym świecie – rzeczywistość wirtualna wytworzona przez media jest całkowicie różna od tej, która nas otacza.
Jak można wywnioskować na podstawie porównania przewidywanego zalania lądu przez tsunami (google daje taką opcję) obszar zalany pokrywa się z przewidywanym zalaniem w przypadku 20 stopowego (ok 6 m) tsunami! Ponieważ to „tsunami” nie ustępuje można wysnuć wniosek, że to ląd się zapadł właśnie o 20 stóp! Zalanych jest już 11,600 domów i wygląda na to, że raczej już się więcej nie wynurzą.
Najbardziej alarmujące są komentarze zamieszczone pod tym nagraniem:„Mieszkam w Indonezji, musiałem się przenieść na wyżej położony teren gdyż mój dom w Dżakarcie już zalało… Indonezja tonie, na pewno zatonie, jest to proces zatapiania się. Ci, którzy mówią o zatapianiu się Indonezji mają rację, ich wypowiedzi oparte są na faktach naukowych (…) Najważniejsze co chcą ci przekazać to to, żebyś się przeniósł na wyżej położony teren! Co jest w tym złego?!” Jest to reakcja na innych komentujących, że takie powodzie są normalne w Indonezji, co wyraźnie jest dezinformacją, zwłaszcza gdy się popatrzy na zdjęcia lotnicze zalanych dzielnic stolicy Indonezji.