|
Na przestrzeni dziesiątek lat obserwuje się wzrost średniej temperatury wody w Morzu Śródziemnym. Jeśli przekroczy ona 27 stopni, to mogą się ponad nią zacząć tworzyć cyklony tropikalne.
W przeszłości nad gorącymi wodami Morza Śródziemnego wielokrotnie tworzyły się formacje chmur, które przynajmniej swym wyglądem przypominały cyklon tropikalny. Oczywiście nigdy nie doszło do wytworzenia się prawdziwego cyklonu, gdyż woda w morzu jest zbyt chłodna, aby mogło dojść do reakcji początkującej proces tworzenia się tego zjawiska. Jednak wraz z systematycznym ocieplaniem się klimatu na naszej planecie, coraz cieplejsze będą się stawać również morza i oceany. Naukowcy spodziewają się zwiększenia się liczby tropikalnych cyklonów i huraganów, zarówno na Atlantyku, jak i na Pacyfiku oraz Oceanie Indyjskim. To będzie miało wpływ również na Morze Śródziemne, które także się ociepli. Według prognoz w ciągu następnych kilkunastu lat woda w tym morzu będzie stale cieplejsza średnio o 3 stopnie względem obecnej. Teraz w pełni lata osiąga ona 24-26 stopni w swojej zachodniej części oraz 25-26 stopni w części środkowej i wschodniej. Aby mogło dojść do reakcji początkującej tworzenie się cyklonu woda w Morzu Śródziemnym na znacznym obszarze musiałby mieć co najmniej 27 stopni. W przyszłości więc warunki do narodzin tropikalnych cyklonów, a nawet huraganów, będą jak najbardziej możliwe. Wszystko wskazuje na to, że w pierwszej kolejności cyklony mogłyby się rodzić w pobliżu Hiszpanii, Francji i Włoch. Mieszkańcy krajów południowej Europy muszą się z tym liczyć, ale niestety nie są i jeszcze długo nie będą na to przygotowani. W zagrożeniu znajdą się miliony ludzi, a przecież wybrzeża Morza Śródziemnego to jeden z najgęściej zaludnionych obszarów na Ziemi, w dodatku cel bardzo wielu turystów. O zagrożeniu mogliśmy się przekonać w 2004 roku, kiedy na wodach południowego Atlantyku narodził się pierwszy w historii cyklon i uderzył on w Brazylię. W 2005 roku huragan Vince był pierwszym tropikalnym huraganem, który dotarł aż do południowej Hiszpanii, powodując tam spustoszenia. Miniaturowe zalążki cyklonów nad wodami zachodniej części Morza Śródziemnego notowano od lat 40. co najmniej ośmiokrotnie. Najbardziej zapisał się przypadek z 16 stycznia 1995 roku, kiedy mini cyklon wędrujący od włoskiej Sycylii po Grecję niósł wiatr o prędkości 135 km/h, a więc była to już pierwsza kategoria w skali siły tropikalnych huraganów. Nie ma dwóch zdań, że klimat się zmienia i musimy być gotowi na nowe wyzwania i nowe zagrożenia ze strony zjawisk pogodowych, których dotąd nie było, a które mogą być bardzo niebezpieczne. www.twojapogoda.pl
|