|
zagrożenia
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Poniedziałek, 31 Sierpień 2009 01:05 |
Pożary zagroziły w niedzielę 12 tysiącom domów w Kalifornii, w tym przedmieściom Los Angeles. Trzy osoby zostały ranne.
putBan(34); Płomieniom sprzyjają suche powietrze i panujące na zachodzie USA upały.
Gubernator stanu Arnold Schwarzenegger zaapelował do mieszkańców, aby słuchali władz i na czas opuszczali zagrożone miejsca. Centra pomocy zorganizowano w szkołach i innych budynkach publicznych. Podczas gdy tysiące osób odpowiedziały na apel i ewakuowały się, dwie osoby w miejscowości Big Tujunga Canyon doznały ciężkich poparzeń, gdy próbowały uchronić się przed ogniem w małym basenie. Rzecznik szeryfa Steve Whitmore podkreślał, że osoby te "całkowicie zlekceważyły ogień", a basen nie stanowił żadnej ochrony przed płomieniami.
Jeszcze jedna osoba odniosła obrażenia w okolicach Mount Wilson, w hrabstwie Los Angeles.
Zniszczeniu uległy co najmniej trzy domy. Strażacy nie wykluczają, że spłonęło ich więcej.
Gubernator Schwarzenegger podkreślił w czasie konferencji prasowej w sztabie kryzysowym, że "trzech ludzi zostało rannych, gdyż nie słuchali" apelu władz. Dziękował straży pożarnej za skuteczną ochronę wzgórz masywu Angeles, na którym znajdują się anteny nadawcze i zabytkowe obserwatorium astronomiczne.
Pożar jak na razie udało się opanować jedynie w 5 proc. Ogień spalił m.in. 142 km kwadratowe parku narodowego Angeles. Nakaz ewakuacji otrzymali mieszkańcy Glendale, Pasadeny i innych miejscowości na północ od Los Angeles.
|