|
zagrożenia
|
|
Wpisany przez pc
|
|
Wtorek, 10 Listopad 2009 08:12 |
|
Na skutek kilkudniowych ulewnych deszczy władze australijskiego stanu Nowa Południowa Walia ogłosiły stan klęski żywiołowej.
Ma to pomóc służbom społecznym w udzielaniu pomocy potrzebującym. Najgorsza sytuacja panuje w północnej części wybrzeża tego stanu, gdzie w ciągu 48 godzin spadło ponad pół tysiąca litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, czyli aż pięciokrotnie więcej niż normalnie powinno przez cały miesiąc. Rekordowe opady doprowadziły do masowych powodzi. W rejonie Coffs Harbour na prowadzącej przez pacyficzne wybrzeże autostradzie w zatopionych samochodach ugrzęzło około 5 tysięcy ludzi. Australijskie Biuro Meteorologiczne (BOM) poinformowało, że podczas kilkudziesięciogodzinnej burzy zanotowano aż 10 tysięcy wyładowań elektrycznych. Uszkodzeniu uległy transformatory, dlatego tysiące mieszkańców regionu zostało pozbawionych prądu. Ulewy spowodowały poważne trudności w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym. Podtopienia pojawiły się także na południowo-wschodnim krańcu stanu Queensland, ale tam wysuszona ziemia szybko pochłonęła nadmiar wody. Wschodnie wybrzeża to obecnie najbardziej mokre miejsce w całej Australii, która nadal odczuwa skutki największej suszy w historii osadnictwa. W październiku w tym samym regionie Australii spadło kilkukrotnie więcej deszczu niż zwykle powinno o tej porze roku. W rejonie Coffs Harbour zanotowano 200 litrów wody, przy normie na poziomie 100 litrów. Mieszkańcy mówią o następstwach zmian klimatycznych, które sprawiają, że przejście z dramatycznej suszy w objęcia masowych powodzi może potrwać dosłownie kilka godzin. www.twojapogoda.pl
|
|
Zmieniony: Wtorek, 10 Listopad 2009 08:54 |