|
Wiadomości
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Niedziela, 10 Styczeń 2010 07:36 |
|
Mieszkańcy Islandii i Grenlandii spoglądają na ekrany swoich telewizorów i nie mogą uwierzyć w to, co dzieje się z pogodą na kontynencie europejskim. Za oknami ich domów nie ma ani śniegu, ani też mrozu.
Na południu Grenlandii, największej wyspy świata, temperatura od kilku dni sięga aż plus 11 stopni. Wyjątkowe ciepło tej zimy takie niezwykłe wcale nie jest, ponieważ towarzyszy mieszkańcom wyspy przez dłuższy czas, a to już powinno niepokoić. Na przykład w grudniu średnia maksymalna temperatura w grenlandzkim Narssarssuaq wyniosła plus 1 stopień, a minimalna minus 5 stopni. Natomiast norma wieloletnia to maksymalnie minus 3 stopnie, a minimalnie minus 8 stopni. Grudzień był więc nadzwyczaj ciepły. Podobna sytuacja ma miejsce także na Islandii. Zawiedzione są najbardziej dzieci, które o tej porze roku powinny już lepić bałwana. Zadowoleni są natomiast kierowcy, którzy zawsze dzielnie znoszą zimowe warunki, a tym razem śniegiem w ogóle nie muszą się przejmować. W następnych dniach zmian w pogodzie nie należy oczekiwać. W stolicy Islandii, mieście Rejkiawik, temperatura dodatnia utrzyma się całodobowo przez następny tydzień. W najgęściej zaludnionych regionach południowej Grenlandii mrozu przez całą dobę nie będzie do połowy przyszłego tygodnia, dopiero w drugiej połowie tygodnia pojawi się niewielki mrozik, ale jedynie w godzinach nocnych. Dlaczego na dalekiej północy jest tak ciepło, a u nas trzyma sroga zima? To efekt stacjonowania mokrych niżów w rejonie kanadyjskiej Nowej Fundlandii oraz pogodnych wyżów w rejonie Morza Północnego. Razem ściągają one z południa Atlantyku bardzo ciepłe powietrze i kierują je na północ. Nadzwyczaj ciepło jest więc nie tylko na Islandii i Grenlandii, ale także w samej Arktyce. Szczegółowy opis tego zjawiska, które ma wpływ na pogodę w Europie, opublikujemy wkrótce. www.twojapogoda.pl
|