|
Wiadomości
|
|
Wpisany przez pc
|
|
Wtorek, 02 Luty 2010 15:09 |
|
Ulewne deszcze, burze, wichury i gradobicia pustoszą Wyspy Kanaryjskie. W ciągu kilkunastu godzin na Teneryfę spadło aż 85 litrów wody na metr kwadratowy ziemi, czyli czterokrotnie więcej niż normalnie powinno przez cały miesiąc.
Tysiące turystów nie może wrócić z urlopu na stały ląd, ponieważ z powodu niesprzyjającej pogody zdecydowano się zamknąć wszystkie porty lotnicze. Problemy pojawiają się również w portach morskich ponieważ wiatr osiągający chwilami nawet 90 kilometrów na godzinę i piętrzące się fale nie pozwalają na wypłynięcie mniejszym jednostkom. Z powodu chaosu na zatopionych przez wodę drogach mieszkańcy nie są w stanie dotrzeć do domów, pracy i szkół. Dlatego też niektóre zakłady pracy i uczelnie zostały zamknięte. Porywisty wiatr połamał dziesiątki drzew i pozrywał linie energetyczne. Na samej Teneryfie bez prądu pozostaje 25 tysięcy odbiorców. Załamania pogody na Kanarach o tej porze roku nie są niczym niezwykłym, ale rzadko kiedy zdarzają się aż tak gwałtowne i niszczycielskie. W regionie trwa pora wzmożonych opadów i zamieci piaskowych, dlatego na sprzyjającą pogodę nie można liczyć tak często jak w środku lata, gdy panuje sezon suchy. Nie tylko hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie nawiedzane są przez sztormową aurę. Podobnie jest na portugalskiej Maderze, położonej około 400 kilometrów na północ. Ogłoszono tam najwyższy stopień zagrożenia pogodowego przed wiatrem osiągającym 70-80 km/h, deszczem rzędu 60 litrów na metr kwadratowy w ciągu zaledwie jednej godziny, a także wysokimi falami. Turyści, którzy ze stałego kontynentu uciekli przed drogą zimą, niestety nie mogą liczyć na udany urlop pod palmami. Jutro spodziewana jest poprawa pogody, ale usuwanie spustoszeń z pewnością potrwa znacznie dłużej. Poniżej zamieszczamy wczorajsze zdjęcie satelitarne deszczowego frontu atmosferycznego, który przynosi obecnie pogodowe zamieszanie nad Wyspami Kanaryjskimi. www.twojapogoda.pl
|
|
Zmieniony: Wtorek, 02 Luty 2010 21:25 |