|
Południowa Szwecja i część Danii zostały całkowicie sparaliżowane przez śnieżyce. W ciągu ostatnich 3 dni spadło kilkadziesiąt centymetrów śniegu. Większość dróg od Sztokholmu przez Göteborg po Malmö jest nieprzejezdnych.
Zaspy usypywane przez silne podmuchy wiatru mają już wysokość kilku metrów. Nie są się w stanie przez nie przebić nie tylko samochody osobowe, ale również ciężarowe, dlatego o ich odśnieżaniu na razie nie ma mowy. Służby publiczne pracują całą dobę, aby udrożnić ulice zwłaszcza w większych miastach. Natomiast na prowincji nikt nie rusza się z domów. Korzystanie z zapasów zrobionych przed nadejściem śnieżyc to jedyne rozwiązanie. Mokry śnieg spowodował uszkodzenia linii energetycznych przez co tysiące gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu. Pod naporem śniegu łamią się drzewa, zawalają dachy hal sportowych i supermarketów. W gruzach zwalonego budynku śmierć poniósł 72-letni mężczyzna. W Sztokholmie pojawiają się olbrzymie opóźnienia w kursowaniu metra, autobusów i pociągów. "Mieszkam tu 21 lat i nigdy czegoś takiego nie widziałam. Od trzech dni mamy totalny chaos. To co się dzieje to całkowita klęska. W poniedziałek Sztokholm będzie sparaliżowany. Bez pomocy nie damy rady wydostać się z domów. Pociągi są opóźnione o 6 godzin albo nie przyjeżdżają wcale. Dachy walą się jak pudełka. Szkoda, że Olimpiada nie jest organizowana u nas, tylko tam, gdzie są problemy ze śniegiem. Śniegu nikt nie wywozi i na samą myśl, że to wszystko się kiedyś roztopi, aż włos się jeży" - pisze w relacji nasza czytelniczka Danuta Sabuk ze Sztokholmu. Tymczasem szwedzcy meteorolodzy przewidują dzisiaj dalsze śnieżyce. Do godzin wieczornych spadnie kolejne 20-30 centymetrów śniegu przy silnych podmuchach wiatru. Ostrzeżenie przed śnieżycami wydali także meteorolodzy w Danii, gdzie na Jutlandii z kolei spodziewać się trzeba dalszych 10-20 cm białego puchu. Opady śniegu zaczną słabnąć i zanikać dopiero jutro przed południem. twojapogoda.pl
Susza i pożary buszu nękają Singapur
(19.02/18:23) - Singapur, małe państwo-miasto położone na południowym wschodzie Azji i graniczące z Malezją, przeżywa silną suszę. Rozpoczęła się ona już w styczniu, gdy spadło zaledwie 30 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Dla porównania norma wieloletnia opadów dla tego miesiąca jest ponad 7 razy większa i wynosi 230 litrów. W dodatku styczeń powinien być trzecim najbardziej mokrym miesiącem w roku. Po najbardziej suchym styczniu w historii pomiarów meteorologicznych, teraz singapurscy meteorolodzy zapowiadają rekordową suszę także w lutym. Prognozy niestety nie są pomyślne, ponieważ norma lutowych opadów nie zostanie osiągnięta. Do tej pory spadło lekko ponad 30 litrów wody na metr kwadratowy, natomiast miesięczna norma to 100 litrów. Niedostatek opadów i wyższa niż zazwyczaj temperatura stają się przyczyną wybuchania pożarów buszu na dużą skalę. W pierwszej połowie lutego zanotowano już 71 pożarów. W ubiegłym roku przez cały luty wybuchło 159 pożarów, zaś w styczniu 182 pożary. To największa ilość ognisk pożarów buszu w Singapurze w ciągu ostatniej dekady. twojapogoda.pl
|