|
Potężna burza gradowa przeszła w środku nocy nad stanami Manipur i Mizoram na północno-wschodnich krańcach Indii. Wiatr łamał drzewa i zrywał dachy z domów, ulewny deszcz doprowadzał do powodzi i lawin błotnych, a grad zbijał szyby i dziurawił dachy.
W Manipurze na skutek obrażeń poniesionych podczas nawałnicy zginęły 2 osoby, a kilka kolejnych trafiło do szpitali. Jedna z osób została przygnieciona gałęzią, a inna porażona piorunem. W ruinę obróciło się wiele domów, szkoły, a nawet miejscowy uniwersytet. W regionie nie ma prądu i łączności, ponieważ wiatr pozrywał linie energetyczne oraz powalił maszty telefonii komórkowej. Spustoszenia pojawiają się także na ulicach Imphal, największego miasta w regionie. Najbardziej poszkodowani są rolnicy, którym ulewny deszcz zniszczył uprawy. W wodzie gnije kapusta, groch i gorczyca. Krzewy w sadach zostały uszkodzone przez silny wiatr i grad. W stanie Mizoram ulewy, gradobicia i wichury zniszczyły bądź też uszkodziły pół tysiąca domów. Tysiące ludzi pozostało bezdomnych. Ze względu na to, że nawałnica przetoczyła się w nocy, wielu mieszkańców spało i nie miało świadomości tego, co dzieje się za oknami ich domów. Mimo, że na niektóre domy runęły drzewa, to jednak mimo wszystko było to bezpieczne schronienie. Gdyby burza gradowa przetoczyła się nad regionem w pełni dnia, gdy większość mieszkańców pracuje na polach, to z pewnością ofiar byłoby znacznie więcej. Północno-wschodnie Indie są połączone z większą częścią kraju, położoną na półwyspie, małym przesmykiem. Jest to najbardziej deszczowe miejsce zarówno w Indiach jak i na świecie. Pora mokra zaczyna się tam wcześniej niż w sąsiednich regionach, co jest związane z charakterystyczną rzeźbą terenu. twojapogoda.pl
|