|
W pierwszej dekadzie lipca Polskę i inne kraje środkowej Europy czeka fala ponad 35-stopniowych upałów. Mogą paść historyczne rekordy...
Pogodowych plag końca jak na razie nie widać. Od początku roku mieliśmy już rekordowe śnieżyce, fale potężnych mrozów, wyjątkowo deszczową wiosnę, która skończyła się podwójną powodzią, a teraz czas na całkowitą odmianę pogody, z brakiem opadów, suszą i chyba najgorszym co można sobie jeszcze wyobrazić, a więc falą tropikalnych upałów. Po raz ostatni z długotrwałymi upałami mieliśmy do czynienia w lipcu 2006 roku, który zapisał się jako najcieplejszy lipiec w całej historii polskiej meteorologii. Temperatury w pobliżu 30 stopni utrzymywały się wówczas przez większą część miesiąca, chwilami dochodząc do skrajnych wartości. Spodziewana od połowy tego tygodnia już druga w tym roku fala upałów, będzie nie tylko wielodniowa, ale również bliska absolutnym rekordom. Każdego kolejnego dnia temperatura w cieniu będzie wyższa o 1-2 stopnie. Już w niedzielę (4.07) termometry pokażą od 31 do 34 stopni. Upały osiągną swoje apogeum jak zwykle w ostatnim dniu przed nadejściem frontu atmosferycznego, a więc dosłownie na kilkanaście godzin przed burzami, ulewami i ochłodzeniem. Póki co prognozy nie mówią nam dokładnie kiedy to nastąpi, ale pewne jest, że stanie się to między 5 a 10 lipca. Wówczas do środkowej Europy dotrze najsilniejszy strumień powietrza saharyjskiego. Najgorętszymi krajami będą Niemcy i Polska. Termometry w cieniu pokażą przeszło 35 stopni, lokalnie dochodząc do nawet 37-38 stopni. Dla większości miast w naszym kraju to już rekord wszech czasów, jednak do rekordu ogólnokrajowego jeszcze trochę będzie brakować. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że i on nie zostanie pobity. W okresie powojennym najcieplej było 30 lipca 1994 roku w Słubicach w województwie lubuskim, przy granicy z Niemcami, gdzie zanotowano dokładnie 39,5 stopnia. Znacznie wcześniej, bo 29 lipca 1921 roku, rekord ciepła padł w Prószkowie koło Opola w województwie opolskim, gdzie zanotowano 40,2 stopnia. Jeśli fala upałów potrwa do końca pierwszej dekady lipca, co jest więcej niż prawdopodobne, to lipiec zapisze się jako jeden z najcieplejszych w historii. Polacy nie są dobrze przygotowani na falę ponad 35-stopniowych żarów. Wciąż zapominamy jak postępować, gdy jest tak gorąco, mimo iż wielokrotnie informujemy o tym na łamach serwisu. Przede wszystkim należy spożywać jak największe ilości wody mineralnej, do 2-3 litrów na dobę. Ograniczyć picie kawy i napojów alkoholowych do minimum, ponieważ one odwadniają nasz organizm. Należy nosić przewiewny ubiór w jasnych kolorach, najlepiej białym, ponieważ najsilniej obija on promienie słoneczne, przez co jest nam chłodniej. Nie należy nosić ubrań w kolorach ciemnych, ponieważ one pochłaniają największe ilości promieniowania słonecznego i znacząco podnoszą temperaturę skóry. Konieczne trzeba zakładać czapkę lub kapelusz, okulary przeciwsłoneczne i unikać przebywania na pełnym słońcu między godziną 10:00 a 18:00. W tych godzinach najlepiej pozostawać w domowym cieniu, ponieważ służby medyczne notują największą liczbę zasłabnięć, zwłaszcza na ulicach miast i w środkach komunikacji zbiorowej. Miejmy nadzieję, że nadciągająca fala upałów nie okaże się tak dramatyczna, jak w 2003 roku, kiedy w wielu krajach zachodniej i środkowej Europy, na skutek najwyższych temperatur od kilkuset lat, śmierć poniosło przeszło 50 tysięcy ludzi. twojapogoda.pl
|