|
Wiadomości
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Czwartek, 29 Lipiec 2010 11:33 |
Według modeli meteorologicznych istniej prawdopodobieństwo, że od przyszłego piątku do Polski ze wschodu wrócą zwrotnikowe upały. Jednak Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zastrzega, że są to tylko odległe modele prognozy, które nie musza się sprawdzić.
Pewna prognoza pogody na najbliższe dni przewiduje, w piątek większe opady w województwie opolskim i dolnośląskim, nawet do 40 litrów na metr kwadratowy w miejscowościach podgórskich. Na zachodzie Polski opady będą intensywne, szczególnie w Wielkopolsce i na Kujawach - do 20 litrów na metr kwadratowy. Po południu na Podkarpaciu, w Małopolsce i województwie świętokrzyskim spodziewane są burze.
W sobotę ładna pogodna będzie zachodzie i Pomorzu, deszcz we wschodniej części kraju i w Małopolsce.
Upał powróci w niedzielę. Według prognozy Instytutu będzie od 25 do 30 stopni Celsjusza na Podkarpaciu. Niestety w poniedziałek na zachodzie i północy kraju pojawi się kolejny front z burzami, a nawet gradem.
Fala kulminacyjna na Wiśle
IMiGW podał, że na górnej Wiśle formuje się fala wezbraniowa, która spowoduje miejscami przekroczenie stanów alarmowych. Kulminacyjna fala spodziewana jest jutro w Sandomierzu ok. godziny 18, ale nie powinna zagrozić wałom przeciwpowodziowym i miastu.
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie przewiduje, że jutro rano Wisła na podkarpackim odcinku nieznacznie przekroczy stan alarmowy.
Przybywać będzie wody w Sanie. Alarmy powodziowe nadal obowiązują między innymi w Rzeszowie oraz dziewięciu innych gminach i miastach Podkarpacia.
|