|
We Francji pogłębia się susza, której przez dłuższy czas towarzyszyły silne upały. Rzeki w wielu regionach kraju zaczęły wysychać, w ten sposób narażając mieszkańców na ograniczenia w użytkowaniu wody.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w północno-zachodniej Francji, gdzie ostatni miesiąc przyniósł mniej niż 20 procent normy opadów. To obecnie najbardziej suchy region w całym kraju, ponieważ niedostatek deszczy obserwowany jest tam już od przeszło 3 miesięcy. Sucho zrobiło się także na zachodzie Francji oraz na słynnym Lazurowym Wybrzeżu. Wszędzie tam w lipcu spadła mniej niż 1/4 normy wieloletniej deszczu.
Posucha daje się we znaki także mieszkańcom okolic Paryża. Mimo iż ostatnio często tam padało, to jednak rzeki z których francuska stolica jest zasilana w wodę pitną, zaczęły wysychać. Poziom rzek Marne i Yonne określany jest jako "alarmujący", a lokalnie "krytyczny". Jeśli nie spadną obfite deszcze poziom rzek nie wzrośnie, to mieszkańcy Paryża mogą mieć problemy z dostępem do wody pitnej.
Według francuskich władz z ograniczeniami w zużywaniu wody muszą się obecnie liczyć mieszkańcy 46 departamentów spośród wszystkich 95. Oznacza to, że ludność nie może podlewać swoich ogródków, myć samochodów i w jakikolwiek inny sposób marnotrawić wodę, która staje się coraz bardziej cenna.
Prognozy nie są pomyślne, ponieważ przez następny tydzień we Francji padać będzie tyle co kot napłakał, szczególnie w zachodnich dzielnicach, czyli tam, gdzie jest bardziej sucho. twojapogoda.pl
|