|
Niezwykła zawieja śnieżna nawiedziła australijską wyspę Tasmania w momencie, kiedy mieszkańcy zaczęli się już przygotowywać do nadejścia upragnionej wiosny.
VIDEO: http://www.youtube.com/user/nibirunianin?feature=mhum Tegoroczna astronomiczna zima na Tasmanii, wyspie położonej u południowo-wschodniego wybrzeża Australii, minęła pod znakiem standardowych temperatur i częstszych niż zwykle opadów. Kiedy mieszkańcy zaczęli się już szykować na nadejście oczekiwanej wiosny, nagle nastąpiło załamanie pogody. Nie był to jednak deszcz i sztorm, lecz śnieg, który spadł na głowy Tasmańczyków, jak grom z jasnego nieba. W oka mgnieniu białym puchem pokryły się drzewa, trawniki, dachy domów i samochody.
Zaskoczenie było tym wielkie, że we wrześniu śnieg to zjawisko niecodzienne. Białych krajobrazów nie widziano w tym miesiącu od ponad 10 lat. Na drogach zrobiło się na tyle ślisko, że kierowcom polecono zrezygnowanie z komunikacji samochodowej i wybranie transportu publicznego. Mimo to doszło do wzrostu liczby wypadków i kolizji, ponieważ na lodzie samochody ślizgały się jak sanki.
Najwięcej uciechy miały oczywiście dzieci, które na Tasmanii ze śniegiem rzadko kiedy mają do czynienia. Puchu było na tyle dużo, żeby lepić bałwany, odbyły się także bitwy na śnieżki. Na wyżej położonych obszarach opadom śniegu towarzyszył wiatr przekraczający w porywach 120 km/h, który łamał drzewa i uszkadzał linie energetyczne. O sporych spustoszeniach w lasach mówią strażnicy miejscowych parków, którzy musieli dokarmić zwierzęta, zupełnie nieprzygotowane na zimową aurę.
Po opuszczeniu Tasmanii śnieżny front przesuwa się w kierunku Nowej Zelandii, gdzie dotrze lada godzina. Nowozelandzcy meteorolodzy wydali ostrzeżenie przed huraganowym wiatrem i intensywnymi opadami deszczu lub śniegu w miastach Auckland, Wellington, Nelson, Marlborough i Canterbury. Mieszkańcom zalecono pozostanie w domach podczas niepogody. twojapogoda.pl
|