W Minnesocie na skutek śliskiej nawierzchni dróg doszło już do blisko 400 wypadków w których 45 osób zostało rannych. W sąsiednim Wisconsin wypadku drogowe okazały się znacznie poważniejsze w skutkach, ponieważ zmarły 2 osoby. Władze poprosiły mieszkańców zasypanych śniegiem regionów o zrezygnowanie z poruszania się po drogach samochodami, do czasu aż śnieg zdąży się roztopić. Wielu posłuchało tych rad, ale niestety nie wszyscy, stąd też kolizje, wypadki i karambole.
Pokrywa śnieżna w ciągu jednej doby osiągnęła wysokość 30 centymetrów. Śniegiem sypnęło także na wyspie Long Island w stanie Nowy Jork. Wielu mieszkańców nie mogło wyjechać spod swoich domów samochodami, ponieważ drogi były zbyt śliskie. Śnieg nie dotarł jednak do największej amerykańskiej metropolii, Nowego Jorku, ponieważ temperatura była tam lekko dodatnia. Strefa opadów zbliżyła się jednak do miasta zaledwie na odległość 150 kilometrów.
W następnych dniach w północnej i północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych opady śniegu ustaną, ale wraz z rozpogodzeniami zaczną się nasilać mrozy. Nocami i o porankach może być nawet 10 stopni mrozu. Pierwsza w tym sezonie ujemna temperatura pojawi się również na ulicach Chicago. Mieszkańcy wietrznego miasta kompletują już ciepłe odzienie, zanim zrobi się naprawdę zimno. Amerykańscy meteorolodzy ostrzegają, że grudzień i styczeń na północy i wschodzie USA mogą być naprawdę mroźne i śnieżne.
Od 3 dni intensywne opady deszczu przechodzą nieustannie w pasie od północnej Francji przez południową Holandię, całą Belgię i Luksemburg, po środkowo-zachodnie Niemcy. Suma opadów wynosi tam blisko 100 litrów na deszcz kwadratowy ziemi, z czego ponad 50 litrów spadło tam w ciągu zaledwie ostatnich 24 godzin. Wśród najbardziej deszczowych miast znajduje się m.in. niemieckie Essen i Dusseldorf, francuskie Rouen i Brest oraz holenderskie Ell i Volkel.
Opady były na tyle obfite, że poziom mniejszych rzek, potoków i strumyków podnosił się błyskawicznie. Doszło do wystąpienia zjawiska nazywanego nagłą powodzią. Na jej skutek w południowej Belgii utopiły się dwie starsze osoby, które w porę nie zdążyły opuścić zatapianego samochodu. W wielu regionach kraju pojawiają się poważne utrudnienia w ruchu drogowym, ponieważ doszło do licznych podtopień. Policja wyznaczyła objazdy, ale drogowcy spodziewają się paraliżu, gdy wieczorem Belgowie zaczną masowo wracać z weekendu do swych domów.
Fatalna sytuacja panuje także w północnej Francji, gdzie również pod wodą znalazły się domy, pola uprawne i drogi. Strażacy ewakuują mieszkańców z zalewanych domostw m.in. na północ od Paryża. W samej francuskiej stolicy w ciągu kilku dni spadło ponad 50 litrów deszczu na metr kwadratowy. Ziemia jest już tak przesiąknięta, że nie będzie w stanie wchłaniać kolejnych litrów wody.
W Holandii w rejonie Oudenaarde wylewająca rzeka odcięła od świata 200 osób. Czekają oni na pomoc żołnierzy, którzy ewakuują ich w bezpieczne miejsce. Sytuacja jest o tyle trudna, że dojazd do wielu wiosek jest niemożliwy z powodu zalania jedynych dróg. Ulicami miast płyną rwące nurty, które porywają wszystko, co stanie im na drodze, nawet samochody.
Opady powinny ustać we Francji, Belgii i Holandii do dzisiejszego wieczoru, zaś w Niemczech do jutra. W następnych dniach strefa obfitych opadów przesunie się nad zachodnią Francję, Szwajcarię, północne Włochy i południowo-zachodnie Niemcy. W Alpach możliwe są śnieżyce, a u stóp gór ulewy, które mogą powodować powodzie.
Moskwa: Rekordowo ciepły listopad
| | - Cała wschodnia część Europa przeżywa jeden z najcieplejszych listopadów w historii meteorologii. W ostatnich dniach padły tam rekordy ciepła wszech czasów, a zimy jak nie widać, tak nie widać.
|
Na wschodzie naszego kontynentu pogoda zupełnie nie mówi o tym, że jest już połowa listopada. Temperatura każdego następnego dnia jest coraz wyższa, a Rosjanie zamiast myśleć o zimie, cieszą się wręcz wiosennymi klimatami. Nic dziwnego, ponieważ w najcieplejszych regionach Rosji, czyli u stóp północnego Kaukazu, termometry pokazują w cieniu prawie 25 stopni.
Nadzwyczajnie ciepło jest także na ulicach Moskwy, gdzie we wtorek (9.11) temperatura wzrosła do 12,6 stopnia. W listopadzie tylko dwukrotnie było cieplej, w 1927 i 1934 roku. Jednak dzień później jeszcze się ociepliło. W cieniu zanotowano aż 14,5 stopnia i tym razem był to zdecydowanie najcieplejszy dzień w listopadzie w całej historii pomiarów meteorologicznych, które są prowadzone od przeszło 100 lat.
Padł nie tylko rekord maksymalnej temperatury, lecz również minimalnej, czyli tej notowanej w nocy. W środę (9.11) temperatura nie spadła poniżej 12,6 stopnia. Poprzedni rekord z 1927 roku był o całe 2 stopnie niższy. Dzięki wysokiej temperaturze Rosjanie mogą nieco zaoszczędzić na węglu, ponieważ nie muszą ogrzewać swoich mieszkań, jak to zwykle robią o tej porze roku.
Rekordy listopadowego ciepła wszech czasów posypały się nie tylko w wielu miejscowościach w Rosji, lecz również na sąsiedniej Ukrainie i Białorusi. W Homlu zanotowano 18 stopni, a w Charkowie nawet 19 stopni. Efektem nadzwyczajnie wysokich temperatur były ulewne deszcze i bardzo rzadko spotykane w listopadzie burze. Miejscami grzmiało i lało bardzo mocno i doszło do spustoszeń.
W rosyjskim Permie wiatr pozrywał linie energetyczne i połamał gałęzie. W ciągu tygodnia na zachodzie Rosji oziębi się, chwyci mróz, ale jak na razie śnieg nie będzie padać. Nagłe obniżenie się temperatury niezbyt dobrze wpłynie na samopoczucie mieszkańców.
www.twojapogoda.pl