Biały puch spadł tam prawie wszędzie. Nawet w większych miastach pokrywa śnieżna sięgnęła wysokości 15 centymetrów. Tak wczesnych opadów śniegu nie notowano tam od 1993 roku. Śnieg nie przestaje padać, dlatego sytuacja na drogach pogarsza się z godziny na godzinę. Zagrożeniem dla kierowców przemierzających drogi w Szkocji i północno-wschodniej Anglii jest nie tylko śnieg, lecz również gołoledź.
Jest bardzo ślisko, co rusz dochodzi do wypadków i kolizji. Na odcinkach dróg, których nie można pokonać samochodami, kierowcom i ich pasażerom dostarczana jest żywność, gorące napoje i koce. W ciągu ostatniej doby służby publiczne otrzymały prawie 15 tysięcy telefonów od potrzebujących pomocy kierowców. Drogowcy robią wszystko, żeby jak najprędzej usunąć z dróg śnieg i lód, jednak to jedynie walka z wiatrakami, bo śnieg nadal sypie i to chwilami bardzo intensywnie.
W samym hrabstwie Aberdeenshire w Szkocji zamknięto 120 szkół, aby uczniowie nie musieli ryzykować jazdy autobusami po śliskich drogach. Policja uprzedza, że niektóre drogi są nieprzejezdne i takie mogą pozostać, ponieważ pierwszeństwo odśnieżania mają drogi główne, w tym przede wszystkim autostrady.
W Szkocji, północno-wschodniej i wschodniej Anglii oraz w Irlandii Północnej śnieg padać będzie przynajmniej przez następny tydzień. W drugiej połowie przyszłego tygodnia śnieżne chmury mogą dotrzeć nawet do Londynu. Wszystko wskazuje na to, że zima póki co Brytyjczykom nie odpuści. O tyle, o ile Szkoci jeszcze w miarę są w stanie poradzić sobie ze śniegiem, to już Anglicy będą mieli poważne kłopoty, a im dalej na południe mieszkają, tym mogą być one większe i bardziej dokuczliwe. www.twojapogoda.pl