|
Fala mrozów, która spłynęła nad amerykańskie Wielkie Równiny przyniosła rekordowo niskie temperatury w kilku stanach. W Oklahomie po raz pierwszy zanotowano minus 35 stopni, a będzie jeszcze zimniej.
Nietypowy układ niżów gromadzących się w rejonie Grenlandii i północnej Kanady, sprawia, że lodowate powietrze znad Arktyki spływa bezpośrednio nad Stany Zjednoczone i dociera nawet do północnego Meksyku.
Każdego następnego dnia temperatura jest coraz niższa, zwłaszcza, że towarzyszy jej pogodne niebo, które sprzyja promieniowaniu ciepła z gruntu. Im dalej na południe USA, tym temperatury bliżej są historycznych rekordów.
Wczoraj w miejscowości Nowata w stanie Oklahoma termometry pokazały minus 35 stopni i była to absolutnie najniższa temperatura zanotowana w tym stanie na przestrzeni ostatnich przeszło 100 lat. Poprzedni rekord wynosił minus 33 stopnie i został zanotowany w 1905 i 1930 roku.
Jest nie tylko rekordowo zimno, lecz również śnieżnie. W mieście Tulsa łączna zimowa pokrywa śnieżna wyniosła 53 centymetry i okazała się rekordowa. Luty zapisze się tam jako drugi najbardziej śnieżny miesiąc po marcu 1911 roku. Na skutek zalegającego śniegu zawaliło się wiele dachów. Do szpitali z obrażeniami trafiło 80 osób.
Nie tylko w Oklahomie było rekordowo zimno. Podobne rekordy temperatury padły także w miastach Springfield w stanie Missouri i Corpus Christi w Teksasie, gdzie zapanował lekki mróz. Mieszkańcy są zaskoczeni, zwłaszcza, że norma temperaturowa dla tej pory roku wynosi przeszło 10 stopni.
Tymczasem w następnych kilkunastu dniach spodziewać się należy jeszcze większych chłodów, zwłaszcza w środkowej i środkowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Luty ma szansę stać się jeśli nie najzimniejszym to przynajmniej jednym z najzimniejszych w historii amerykańskiej meteorologii. www.twojapogoda.pl
Zdjęcie satelitarne śniegu leżącego na Wielkich Równinach w USA. Dane: TwojaPogoda.pl
|