|
Cały świat obiegło nagranie wideo na którym widoczna jest dziwaczna chmura wisząca na niebie nad Moskwą.
Chociaż od razu pojawiły się głosy, że jest to efekt manifestacji obcej cywilizacji, to jednak my uspokajamy, że to tylko zwyczajne zjawisko atmosferyczne nazywane potocznie dziurkaczem lub po prostu chmurą w chmurze. O podobnym wydarzeniu niedawno informowaliśmy na łamach cyklu "niezwykłe chmury". Omówiliśmy wówczas zjawisko, które obserwowano w grudniu 2003 roku na południu USA. Na niebie pojawiła się nie jedna, lecz kilka takich dziwacznych chmur. Zdjęcie, które zamieszczamy pod artykułem, ukazuje całe piękno i zagadkowość tych obłoków. Niebo pokrywają chmury o nazwie cirrocumulus, które potocznie nazywane są barankami. W niektórych miejscach pojawiają się dziury w których znajduje się chmura pierzasta o nazwie cirrus. Nie jest to zjawisko naturalne, ponieważ żadne warunki atmosferyczne nie są w stanie tego dokonać. Ich źródłem jest człowiek, a dokładnie maszyna, którą zbudował - samolot. Nie każdy samolot potrafi jednak stworzyć tak niezwykłe chmury. Obłoki te muszą być silnie wychłodzone, a więc temperatura w nich musi przekraczać minus 30 stopni, a przy tym kropelki wody nie mogą zamarzać. Kiedy samolot pozostawi za sobą spaliny wchodzą one w kontakt z przechłodzonymi kroplami wody, które natychmiast zamarzają tworząc kryształki lodu, które pod wpływem ciężaru zaczynają opadać, ale nie docierają do powierzchni ziemi, ponieważ przy wysokiej temperaturze wyparowują. Tworzą one charakterystyczne koliste lub eliptyczne dziury w chmurach cirrocumulus, a wewnątrz tych dziur rodzi się chmura cirrus zbudowana z miniaturowych kryształków lodu. Takie właśnie zjawisko pojawiło się nad stolicą Rosji. Poniżej zamieszczamy tego samego zjawiska wykonane w 2007 roku w Gunnison Valley w amerykańskim stanie Kolorado. Film i zdjęcie pokazują te zjawisko z dwóch perspektyw, z daleka i z bliska. www.twojapogoda.pl  Zaczynam powoli tracić zaufanie do „twojapogoda.pl” :) może się mylę ale mamy coraz to więcej dziwactw (anomalii) pogodowych, ostatni atak zimy w Polsce został jak zawsze zlekceważony i jak zwykle „fachowcy” próbują przekonać nas że to zupełnie normalne. Rozmawiałem z kilkoma osobami w wieku od 55 do 65 lat i zadałem im pytanie: czy przypominają sobie by w październiku padał śnieg. Żadna z osób nie przypomniała sobie takiej sytuacji, pytani mieszkają na północy i południu polski. Ja mam 43 lata i właśnie 13 października obchodzę urodziny więc zazwyczaj ten dzień bardziej niż inne utrwala się w mojej pamięci. Ja też nie mogę sobie przypomnieć by w połowie października padał śnieg. Nie mogę też sobie przypomnieć żadnych doniesień na temat trąb powietrznych i tak niskich nocnych temperatur jakie miały miejsce tego lata w Krakowie. Nie przypominam sobie też takich dziur na niebie i znikających na wskutek silnego wiatru, całych parków których drzewa miały około 40 lat ( taka sytuacja miała miejsce latem tego roku w Polsce). Dziś mieliśmy wiadomość że Amerykanie też nie pamiętają sytuacji by spadał śnieg w październiku na ich wschodnie wybrzeże. Nieustannie dochodzą do mnie informacje o dziwnych zjawiskach pogodowych jak opady śniegu w Buenos Aires 09/10 lipiec 2007r. Poprzednie zanotowano „ponoć” 89 lat wcześniej. Wędrówki wielorybów w dziwne miejsca, nie wracające pszczoły, nieodlatujące ptaki na zimę, migracja nowych owadów, gromadzenie się biedronek na polskich plażach i w USA, radioaktywne burze piaskowe w Australii, powodzie w Afryce, topniejące lodowce, budzące się wulkany uznane wcześniej za wygasłe itd. itp. Mam też świadomość że nie da się powstrzymać nadchodzących zmian, nie mogę jednak zrozumieć dlaczego nie podejmuje się środków by łagodzić skutki katastrof. Ostatnio planeta ziemia stała się istną wylęgarnią zabójczych w skutkach trzęsień ziemi i tsunami. Oglądając prywatne filmy nakręcone po ostatnim tsunami okazuje się że ludzie dotknięci żywiołem zostali osamotnieni, są pozostawieni praktycznie sami sobie. Mając świadomość nadciągających coraz to nowych problemów klimatycznych dochodzę do wniosku że świat jest kompletnie nieprzygotowany do tego co przewiduje. Zmiany są namacalne każdego dnia więc dlaczego udajemy że ich nie ma? Nie chodzi o to by straszyć ludzi tylko przygotować ich psychicznie na gorsze czasy, by mogli szybciej reagować i by mieli świadomość że ta burza która nadchodzi nie będzie zwyczajną tylko prawdopodobne znacznie mocniejszą. Głoszenie że „nic się nie stało” że wszystko jest pod kontrolą to zwyczajne kłamstwo i zagraża naszemu życiu. pc.
|