|
Trzesienia ziemi
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Wtorek, 25 Maj 2010 16:20 |
Ostatnie trzęsienie ziemi w Chile miało nie tylko negatywne skutki - okazuje się, że jedną z jego konsekwencji było... powiększenie się tego kraju.
27 lutego ziemia w centralnym Chile zatrzęsła się z rzadko spotykaną siłą 8,8 stopni w skali Richtera. To piąty najgwałtowniejszy zarejestrowany na naszej planecie wstrząs. Wyzwolona energia była tak wielka, że - zdaniem NASA - oś obrotu Ziemi przesunęła się o 8 cm, czego konsekwencją jest skrócenie się doby. Wprawdzie o zaledwie 1,26 milisekundy, ale zawsze... - Pomiary satelitarne i modele komputerowe pozwalają nam obecnie na precyzyjne zmierzenie zjawisk, których istnienie jeszcze nie tak dawno mogliśmy jedynie podejrzewać - mówi "Gazecie" prof. Sergio Barrientos, dyrektor Instytutu Sejsmologicznego Uniwersytetu Chile. W Chile trzeba np. po trzęsieniu ziemi od nowa opracować wiele map katastralnych. - Bo nasz kraj się powiększył - tłumaczy Barrientos. I bynajmniej nie o milimetry. - Stolica kraju Santiago znajduje się obecnie 24 cm bardziej na zachód. Concepción, jedno z najbardziej zniszczonych miast, przesunęło się o prawie 5 m. W sumie Chile powiększyło się o blisko 1,5 km kw. - precyzuje naukowiec. Chilijczycy nie powinni się jednak zbytnio cieszyć z większego kraju. - To, co zyskaliśmy, będziemy ponownie stopniowo tracić aż do następnego, dużego trzęsienia ziemi - przestrzega Barrientos. - Chile znajduje się bowiem na styku dwóch dużych płyt kontynentalnych, które na siebie nieustannie nacierają. Płyta Nazca wpycha się z prędkością 7 cm rocznie pod płytę południowoamerykańską. Na ich styku następuje sprężenie, deformacja, która wcześniej czy później musi skończyć się gwałtownym rozprężeniem, czyli wstrząsem - dodaje. Proces akumulowania energii do kolejnego kataklizmu już się rozpoczął. Źródło: Gazeta Wyborcza
|