|
Ratownicy z Indonezji przygotowują się na najgorsze, organizując setki worków na ciała i wciąż próbując dotrzeć do ofiar potężnego trzęsienia ziemi o sile 7,7 w skali Richtera, które dwa dni temu nawiedziło Indonezję.
Jak poinformowali przedstawiciele indonezyjskiego rządu, trzęsienie ziemi wywołało także tsunami, zabijając co najmniej 112 osób. Kolejnych ponad 500 jest wciąż uważanych za zaginionych. Liczba zmarłych i rannych wciąż się zmienia, ponieważ informacje nadal napływają z odległych części Indonezji – państwa złożonego z szeregu wysp. Działania służb z Indonezyjskiego Czerwonego Krzyża (Indonesian Red Cross ) opóźniają i utrudniają wzburzone morze oraz zniszczenia na lądzie. Jedna z ekip próbowała dotrzeć do ofiar we wtorek, ale bezskutecznie, w związku z czym kolejna próba zostanie podjęta dzisiaj. Jak poinformowała rzeczniczka Aulia Arriani, drugi zespół z Czerwonego Krzyża ma być wysłany w rejon katastrofy również dzisiaj i zabiera on ze sobą 400 worków na ciała ewentualnych ofiar. Czerwony Krzyż zamierza wysłać więcej ludzi i zapasów, ale czeka na konkretne informacje, co jest potrzebne, dodała rzeczniczka. Dotarcie w miejsce katastrofy zajmuje 10 godzin, nawet przy dobrych warunkach. Rejon, który został najprawdopodobniej najbardziej zniszczony to Wyspy Mentawai, które są często wybierane przez surfurów. Jak powiedział Ita Balanda, kierownik programu World Vision w Padang, wszystko wskazuje na to, że szczególnie ucierpiała wyspa Pagai. Centrum ostrzegania o tsunami na Pacyfiku (Pacific Tsunami Warning Center ) poinformowało, że poniedziałkowe wstrząsy wywołały tsunami określane jako "znaczne". Władze liczą jednak na to, że liczba zaginionych nie oznacza liczby ofiar. Henri Dori Satoko, szef parlamentu Wysp Mentawai, powiedział, że część z osób uważanych za zaginionych mogła uciec na wyższe tereny i wkrótce uda się z nimi nawiązać kontakt. Choć wciąż są poważne problemy komunikacyjne z dotkniętymi przez żywioł rejonami, niektórzy świadkowie z Zachodniej Sumatry mówili, że widzieli falę o wysokości około 6 metrów. Inni opisują tsunami o wysokości około 3 metrów. Niestety wciąż brak oficjalnych danych. Satoko potwierdził, że woda zmyła zupełnie co najmniej jedną wioskę zamieszkiwaną przez około 200 ludzi. Na razie udało się tam uratować jedynie 40 osób. Trzęsienie ziemi zaczęło się o godzinie 21.42 czasu miejscowego w poniedziałek. Służby wydały wówczas ostrzeżenie o tsunami, które zostało zniesione, kiedy odczyty poziomu morza zaczęły wskazywać, że zagrożenie zniknęło w większości rejonów. Amerykańska agencja naukowo-badawcza U.S. Geological Survey podała, że epicentrum trzęsienia odnotowano w odległości około 240 kilometrów na południe od Padang, na głębokości 20,6 kilometrów. Siłę trzęsienia podniesiono później z 7,5 na 7,7 w skali Richtera. Miasto Padang oraz Wyspy Mentawai są miejscem łączenia dwóch płyt tektonicznych, co sprawia, że rejon ten jest narażony na występowanie silnych trzęsień ziemi oraz tsunami. 26 grudnia 2004 roku trzęsienie ziemi, które nawiedziło północną część Sumatry, miało siłę 9,1 stopni w skali Richtera. Wywołało ono tsunami, które zabiło ponad 225 tysięcy ludzi w czternastu krajach – głównie w Indiach, Indonezji, Malediwach, Sri Lance i Tajlandii. Najbardziej ucierpiał indonezyjski region Banda Aceh, gdzie zginęło około 150 tysięcy ludzi. Tłumaczenie: Onet.pl Patrick Geryl, twórca teorii o zbliżającym się Armagedonie i autor książki „Proroctwo Oriona na rok 2012” na podstawie starożytnych zapisów Egipcjan i Majów zapowiedział potężne wybuchy na słońcu w okolicach 27 października 2010r. ! Według jego obliczeń to właśnie w tym czasie ma dojść do nagłej aktywności słonecznej, będącej zwiastunem hiper-aktywności, która ma nastąpić 21 grudnia 2012r. Granica błędu według Patricka może wynosić + - 1 dzień. Obecnie naukowcy w żaden sposób nie potrafią określić z tak wielką precyzją spodziewanych zmian na słońcu. Mowa o tym w rozmowie z Luisem De Cordierem – przyjacielem i wspólnikiem Patricka Geryla. Rozmowę przeprowadził Grzegorz Popławski - twórca portalu CzasNowejEry.pl , tłumaczyła Monika Burzyńska (audycja poniżej) Wiadomość z godz. 02:00 - 27.10.2010 26 października nastąpiła seria dużych wybuchów słonecznych klasy C. Oznacza to, że rozbłyski słoneczne były bardzo silne. Wyróżniane są erupcje o sile A, B, C, M i X, z czego "A" są najsłabsze, zaś X najmocniejsze. Do tej pory wybuchy słoneczne z 26 października nie wyrzuciły w kierunku ziemi chmur elektromagnetycznych, natomiast związku z tym, że plamy słoneczne są skierowane dokładnie w linii prostej do ziemi - to pojawia się taka możliwość. Będziemy na bieżąco informować Państwa o zmianach, które obecnie zachodzą na słońcu. Wiadomość z godz. 11:00 - 27.10.2010 Jak poinformował nas portal http://www.solarcycle24.com plamy słoneczne na słońcu wciąż się powiększają ! Aktywność słoneczna, która wczoraj osiągnęła klasę C, posiada takie pole magnetyczne umożliwiające powstanie wybuchów słonecznych klasy M ! Jeśli do takiego wybuchu dojdzie, będzie to pierwsza tak gwałtowna od kilku miesięcy aktywność słoneczna. Wykres aktywności słonecznej do godz. 12:00 - 27.10.2010 (www.swpc.noaa.gov):  Patryk Geryl jest wybitnym astrofizykiem belgijskim oraz autorem teorii o zbliżającym się Armagedonie. Według jego obliczeń co 11 500 lat dochodzi do hiper-aktywności słonecznej powodując zamianę biegunów magnetycznych na Ziemi. Przebiegunowanie prowadzi do nagłej zmiany kierunku ruchu obrotowego planety i katastrofy niszczącej całą naszą cywilizację. Określił datę tego zjawiska na 21 grudnia 2012 rok, zgodnie z ostatnią datą kalendarza Majów oraz licznymi proroctwami. Patryk Geryl złamał starożytne szyfry gwiezdne sprzed 10 000 lat – jak tajemniczy Zodiak z Dendery i ustalił, że w roku 2012 Wenus, Mars, Orion i inne gwiazdy znajdą się w takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., roku poprzedniego "końca świata". Odczytał proroctwo, iż będzie to początek końca naszej cywilizacji. Teorie te zostały opisane w trzech książkach: -Proroctwo Oriona na rok 2012, -Światowy kataklizm w 2012 roku, -Jak przeżyć kataklizm roku 2012 CzasNowejEry.pl
|