|
W Nowej Zelandii, w Christchurch dzisiaj rano znowu zatrzęsła się ziemia. Trzęsienie było zapewne efektem lutowego kataklizmu. Magnituda porannych wstrząsów to 5.3 w skali Richtera.
Tysiące wstrząsów wtórnych targa okolicą od wrześniowego trzęsienia o magnitudzie 7,1 i katastroficznego trzęsienia z 22 lutego 2011. Wstrząs o magnitudzie 5,3 miał miejsce o 3.04 rano i było zlokalizowane w Rolleston, 20 km na zachód od Christchurch. Głębokość tych wstrząsów to ponad 14 km. Dwa późniejsze wstrząsy zarejestrowano odpowiednio o 6:06 rano (3,4 Richtera) oraz o 9:09 rano (4,1 Richtera) Oba wstrząsy były dość płytkie. Oficjele monitorują poziom zniszczeń poprzez obserwacje domów w kilku punktach miasta. Są doniesienia o pojawianiu się nowych rys na budynkach. Mieszkańcy kontaktując się z lokalną telewizją tak opisują wrażenia "To było brutalne!! I naprawdę długie na tyle, że wstałem wcześnie rano, bo to nie była norma. Było na tyle silne, że zmusiło mnie do zadania sobie pytanie, co do diabła tu jeszcze robie!”
Kolejny mieszkaniec opisał to tak "Wydaje się, że to trwało dość długo, ale ja zdecydowałem, że jestem bezpieczniejszy w łóżku”
Agencja geologiczna potwierdza, że wstrząs był ósmym najsilniejszym od września 2010 I czwartym największym po lutowym kataklizmie. Źródło: http://tvnz.co.nz/national-news/damage-assessed-after-violent-aftershock-4162545
|