|
Powodzie
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Wtorek, 18 Maj 2010 12:41 |
Coraz trudniejsza sytuacja powodziowa w Austrii i na Węgrzech. Strażacy walczą z wielką wodą, a tymczasem atakują kolejne nawałnice. Wojsko ewakuuje amfibiami kolejnych mieszkańców.
putBan(34); To jedna z najbardziej katastrofalnych powodzi w historii Węgier. Wylały rzeki Hornad, Bodgrog i Sajo. Zalanych jest 75 tysięcy hektarów pól uprawnych, podtopionych setki gospodarstw, kilka tysięcy domów pozostaje bez prądu. Najwyższy stopień zagrożenia obowiązuje na 770 kilometrach rzek. Wojsko ewakuowało amfibiami już ponad 3 tysiące osób. Wody rzeki Sajo wdarły się do historycznego centrum miasta Diosgyor, na północnym wschodzie Węgier. Krytyczna sytuacja jest w Miszkolcu. Na ulicach miasta jest już pół metra wody. Z powodu zalanych torów nie kursuje kilkadziesiąt pociągów. Wiele miejscowości pozostaje odciętych od świata. Ponad 50 odcinków dróg drugiej i trzeciej kategorii znajduje się pod wodą. Przerwane zostało połączenie kolejowe między Budapesztem i Miszkolcem. Silny wiatr przekraczający w porywach 80 kilometrów na godzinę powoduje zakłócenia w ruchu pociągów w zachodniej i północnej części kraju w kierunku na Rajkę, Szombathely. Nie kursują pociągi w okolicach Balatonu. Nawałnice atakują również Austrię. W Wiedniu spadło 110 litrów wody na metr kwadratowy. W Alpach wichura przekracza 170 km na godzinę. W Styrii 3 tysiące gospodarstw pozostaje bez prądu. Zamknięto połączenie między Dolną Austrią i Styrią, ponieważ na przełęczy Semmering powalone drzewa zablokowały tory kolejowe.
|