W tej chwili nie ma konieczności ewakuacji, ale władze miasta chcą dokładnie sprawdzić czy wszystko jest dobrze przygotowane.
Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz rozmawiała w tej sprawie z burmistrzem Berlina Klausem Wowereitem. Chodzi o konsultacje z osobą, która już przeprowadzała ewakuacje na dużą skalę i może skorygować warszawskie procedury. Hannie Gronkiewicz-Waltz zależy na tym, żeby specjalista z Niemiec przyjechał do Warszawy jak najszybciej i ocenił warszawskie przygotowania. Po południu Wisła w Warszawie ustabilizowała się na poziomie 775 centymetrów. Około pół metra wody zebrało się na podwórkach dwóch gospodarstw leżących w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły w południowej Warszawie. Według wstępnych ocen strażaków to prawdopodobnie wody gruntowe zalewają teren. Strażacy wypompowują wodę za pomocą pompy i uszczelnia teren za pomocą worków z piaskiem. Woda dostała się między innymi do garażu i zalała kanał w warsztacie.
Właściciele domów są przygotowani na zalanie. Większość rzeczy przenieśli na wyższe kondygnacje, są spakowani i gotowi do opuszczenia domu. Strażacy: w kilku miejscach w Warszawie przecieki wałówWedług danych IMiGW, w sobotę o godz. 10 stan wody Wisły w stolicy wynosił 779 cm. "Do tej pory nie doszło do żadnej krytycznej sytuacji, ale w kilku miejscach mieliśmy do czynienia z przesiąkaniem wałów" - powiedział PAP Grzegorz Trzeciak z zespołu prasowego stołecznej straży pożarnej. Jak dodał, w sobotę do jednej z takich sytuacji doszło na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, do drugiego na wysokości ul. Zaruskiego (w pobliżu portu Czerniakowskiego).
"MPWiK dysponuje swoimi własnymi siłami i zabezpiecza zagrożony rejon" - dodał.
Rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak poinformował, że w piątek wieczorem trudna sytuacja była w rejonie ul. Bartyckiej i Rodzynkowej. Do godz. 2 w nocy wał w tym rejonie umacniało 160 żołnierzy, 80 strażaków i funkcjonariusze BOR.
Uszczelniany był też Wał Zawadowski na wysokości ul. Jara. "Tam w akcji brało udział 282 żołnierzy i 40 strażaków. Konieczne było również wypompowanie rozlewiska, które się utworzyło przy Wale Miedzeszyńskim, a przy Zamku Królewskim, w przejściu podziemnym pod Wisłostradą, zauważono pęknięcia" - podkreślił rzecznik.
Do Warszawy skierowano grupę 250 dodatkowych strażaków z innych województw - do tej pory nie było konieczności korzystania z ich pomocy.
Strażacy zaznaczają, że największe niebezpieczeństwo niesie ze sobą fakt, iż fala kulminacyjne ma nie tylko wysoki poziom, ale jest bardzo długa. To - według nich - może prowadzić do rozmiękania wałów, a w efekcie do ich pękania pod naporem wody.
Źródło: warszawa.gazeta.pl
|