Obfite opady deszczu, które od początku lipca nękają południe Chin, spowodowały podniesienie się poziomu wód na Jangcy - pisze w dzisiejszym wydaniu chiński dziennik "Global Times".
W najbliższych dniach przez Wielką Tamę Trzech Przełomów, przepływać ma nawet 70 000 metrów sześciennych wody na sekundę. "Wielka Tama zostanie poddana próbie przez najbardziej agresywną powódź od 1998 roku, kiedy podczas niszczycielskich burz zginęło ponad 4000 osób" - pisze "Global Times".
Zbiornik przy Wielkiej Tamie jest w stanie pomieścić 22 miliardy metrów sześciennych wody. Od początku lipca w wyniku powodzi w południowych Chinach zginęło co najmniej 146 osób, a 40 uznaje się za zaginione. Wielka Tama Trzech Przełomów to największy projekt hydrologiczny świata. Została ukończona w maju 2006 roku. Tegoroczna powódź ma być pierwszym sprawdzianem wytrzymałości tej budowli. Rumunia. Gigantyczne straty w wyniku powodzi Powódź, która w ostatnich tygodniach dotknęła Rumunię, spowodowała straty w wysokości blisko pół miliarda euro. Poinformował o tym w niedzielę szef rządu tego kraju Emil Boc. putBan(34); Podczas wideokonferencji z przedstawicielami lokalnych władz, premier Emil Boc powiedział, że nie jest to jeszcze pełen bilans strat, bo nie oszacowano ich jeszcze na 10 proc. obszarów dotkniętych przez żywioł.
Z tego, co już wiadomo, wynika, że w całym kraju woda zalała prawie 7 tysięcy domów, z których ponad tysiąc zostało na tyle uszkodzonych, że trzeba będzie je całkowicie odbudować. Szef rumuńskiego rządu potwierdził też ostatecznie, że w powodzi zginęły 23 osoby.

Małopolska zalana po ulewnych deszczach, problemy na drogachZalane i podtopione domy, gospodarstwa oraz drogi i ulice to efekt intensywnych opadów deszczu i burz, które w niedzielę przeszły nad Małopolską. W gminach Dąbrowa Tarnowska i Igołomia-Wawrzeńczyce ogłoszono alarm powodziowy. Rzeczniczka wojewody małopolskiego informuje, że do zalań i podtopień doszło w Krakowie, powiecie krakowskim, brzeskim, proszowickim i dąbrowskim. W Krakowie zalanych i podtopionych zostało kilkanaście ulic oraz tunel szybkiego tramwaju. Nadal zamknięta jest ul. Makuszyńskiego w kierunku ul. Kocmyrzowskiej.
Nie pracuje zakład uzdatniania wody Dłubnia. Nie powoduje to przerw w dostawie wody - woda dostarczana jest z zakładu uzdatniania wody Raba w Dobczycach.
W powiecie krakowskim w wyniku opadów najbardziej ucierpiały gminy: Michałowice, Igołomia-Wawrzeńczyce, Iwanowice, Jerzmanowice-Przeginia, Kocmyrzów-Luborzyca i Zielonki. Wystąpiły tam liczne podtopienia, zalane zostały budynki mieszkalne i gospodarcze.
Z powodu podtopienia przez kilka godzin nieprzejezdna była droga krajowa nr 79 z Krakowa do Sandomierza w miejscowości Złotniki. Strażacy i drogowcy usunęli wodę i nie ma już tam utrudnień w ruchu. Na tej samej trasie ruch wahadłowy wprowadzono w miejscowości Śmiłowice. Intensywne opady na Dolnym Śląsku: zalane domy i uliceW weekend przez Dolny Śląsk przeszła fala deszczów. Choć opady trwały zaledwie kilka godzin, w niektórych miejscowościach wyrządziły większe szkody niż podczas ostatniej powodzi. Najgorzej było w Nowej Rudzie i w gminie Marcinowice. W niedzielę późnym wieczorem poziom rzek wciąż jeszcze w 10 miejscach przekraczał stany ostrzegawcze, a w trzech alarmowe, w tym w Białobrzeziu na Ślęży, w Mościsku na Piławie i w Gniechowicach na Czarnej Wodzie. - Sytuacja jest już opanowana, a poziom rzek powoli opada. O godz. 19 odwołano ostrzeżenie o opadach - mówił Mariusz Gisman z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Z powodu deszczów i silnych wiatrów w niedzielę w województwie około 1000 domów nie miało prądu. Większości z nich do wieczora udało się przywrócić dostawy energii. W weekend dużo pracy mieli strażacy z powiatu kłodzkiego. W samym Kłodzku podmyte zostały piwnice kilkunastu domów. W Nowej Rudzie w sobotę między godz. 15 a 16 spadły aż 123 litry wody na metr kw. Woda spływała z gór, wylał potok Dzik płynący przez dzielnicę Słupiec. - Takiej wody nie pamiętają najstarsi mieszkańcy miasta. Razem z gradem lała się z nieba strumieniami i płynęła ulicami Słupca, zalewając domy i sklepy. Do tego wiał bardzo silny wiatr - wspomina Marzena Wolińska, wiceburmistrz Nowej Rudy. - Zniszczone zostały dwie główne ulice, połamane zostały drzewa i słupy energetyczne, woda wlała się do około 30 domów. Silny nurt powalił zbudowane z cegieł mury oporowe potoku. Strażacy ewakuowali pięć osób. Wolińska narzeka, że choć od lat zwracała się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej z prośbą o oczyszczenie i naprawę koryta potoku, nikt od wojny nic przy nim nie robił. - W poniedziałek na pewno będę jechała do Wrocławia na prywatną rozmowę z zarządem i zaproszę ich do Nowej Rudy, żeby zobaczyli, jakie szkody wyrządziła u nas woda. Przynajmniej częściowo można było tego uniknąć. Przez całą niedzielę na ulicach Słupca trwało wielkie sprzątanie. Strażacy i mieszkańcy usuwali m.in. muł z koryta potoku. Wczoraj niebezpiecznie było też w gminie Marcinowice, gdzie wylały Czarna Woda i Wieprzówka. Wójt Jerzy Guzik w niedzielę nad ranem ogłosił alarm przeciwpowodziowy: - Zaczęło się gradobiciem w sobotę. Najbardziej ucierpieli rolnicy. Duża część upraw została zniszczona. Tuż przed świtem w niedzielę mieliśmy czterogodzinną intensywną ulewę. Podniósł się poziom rzek i dodatkowo spływa woda z gór. W nocy z soboty na niedzielę zalane zostało przedszkole w Kraskowie. Teraz wymaga poważnego remontu. W niedzielę najgorsza sytuacja była w Zebrzydowie, gdzie zalanych zostało około 20 domów. Wczoraj strażacy i mieszkańcy walczyli też w Strzelcach i Szczepanowie. Domy były zabezpieczane workami z piaskiem. Na szczęście skończyło się na niewielkich podmyciach. - Jesteśmy zalewani rok w rok, czasami nawet po kilka razy. Teraz było praktycznie tak samo jak podczas powodzi pięć tygodni temu - żali się wójt. - Od lat prosimy o wybudowanie zbiornika Kątki-Zebrzydów, który zbierałby napływającą do nas wodę. Bezskutecznie. Mimo że wykonano już wszystkie plany, budowa zbiornika ma się rozpocząć najwcześniej za cztery lata, a i to nie jest pewne. Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
|