|
Mimo, że do tej pory sezon cyklonów na wodach zachodniego Pacyfiku nie jest zbyt aktywny, to jednak kraje wschodniej Azji doświadczają katastrofalnych ulew. Obok Chin w zagrożeniu znalazła się Korea Północna.
W wielu regionach tego komunistycznego kraju w ciągu ostatniego miesiąca spadło o połowę więcej deszczu niż wynosi norma wieloletnia. Najmocniej i najdłużej padło w regionach centralnych i północno-wschodnich, gdzie suma opadów przekroczyła normę dwukrotnie. Na skutek powodzi pod wodą znalazło się 5,5 tysiąca domów, 360 budynków użyteczności publicznej i zakładów pracy oraz hektary pól uprawnych.
Organizacje humanitarne są zdania, że dane przekazywane przez północnokoreańskie władze jak zwykle są znacznie zaniżone, co może świadczyć o tym iż skala kataklizmu jest bardzo duża. W ostatnich dniach nadeszły informacje o wybuchach min na terenach granicznych z Koreą Południową. Miny eksplodowały w momencie, gdy wraz ze zwałami ziemi staczały się ze wzgórz przesiąkniętych wodą po ulewnych deszczach.
Powodzie mogą oznaczać, że Korea Północna znów będzie się borykać z problemem niedożywienia. Ostatni raz mieszkańcy zmuszeni byli chodzić głodni w 2007 roku po katastrofalnych powodziach, które mogły pochłonąć życie nawet 10 tysięcy ludzi, choć oficjalnie potwierdzono śmierć tylko 600 osób.
Za częste powodzie odpowiedzialna jest rabunkowa działalność władz. Przez dziesiątki lat na potęgę karczowano lasy, rozwijając w ten sposób przemysł drzewny i jednocześnie zamieniając obszary zielone w pola uprawne.
Teraz miliony mieszkańców przez to cierpi, ponieważ ogołocona z drzew ziemia nie przyjmuje tak dużych ilości wody, jak wtedy, kiedy znajdowała się w niej gęsta sieć korzeni. Grunt szybko przesyca się wodą, a następnie obsuwa się powodując zejścia lawin ziemnych i błotnych na domy mieszkalne. twojapogoda.pl
|