Home Pogoda artykuły Powodzie Czechy: Wezbrały rzeki na północy, ewakuowano mieszkańców

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Czechy: Wezbrały rzeki na północy, ewakuowano mieszkańców PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Powodzie
Wpisany przez ap   
Sobota, 14 Sierpień 2010 15:03

Po intensywnych deszczach i burzach znów wezbrały rzeki na północy Czech. Władze kraju libereckiego ewakuowały mieszkańców.

 

Trzeci stopień zagrożenia powodziowego w okolicach Frydlantu (pod polską granicą) osiągnęły już rzeki Smieda (pol. Witka) i Rasznica.

Woda płynie ulicami Chrastavy; burmistrz miasta Michael Canov obawia się o stan budynków, których nie zdążono zabezpieczyć od minionego weekendu. Wysoki jest również stan Nysy Łużyckiej.

W całym województwie libereckim obowiązuje alarm powodziowy. Strażacy i żołnierze pracujący przy usuwaniu skutków klęski z ubiegłego tygodnia w Viszniovie i Hradku nad Nisou prewencyjnie ewakuowali kilkadziesiąt osób. Zabezpieczany jest także ciężki sprzęt, używany w walce z następstwami zeszłotygodniowej powodzi.

W ciągu dnia - według czeskich meteorologów - opady mają osłabnąć. Nowe burze prognozowane są na niedzielę.

W nocy silne burze wystąpiły też na Słowacji. Wiatr powalił wiele drzew, które m.in. pod miastem Nove Zamky zablokowały linię kolejową Bratysława - Budapeszt. Opóźnienia pociągów sięgały ponad 100 minut. Słowaccy strażacy usuwają szkody.

Nagłe powodzie w północnych Czechach doprowadziły w ubiegłą sobotę do śmierci pięciu osób. Zniszczenia wycenia się na około 4 mld koron (640 mln zł).

W województwach libereckim i usteckim zalanych zostało ponad 1200 domów, wezbrana woda podmyła drogi, mosty, tory kolejowe i zapory wodne. Rząd premiera Petra Neczasa przekazał 390 mln koron pilnej pomocy dla poszkodowanych regionów.

Znów burze na Dolnym Śląsku: lokalne podtopienia, brak prądu


Ponad 4 tys. odbiorców z gminy Bogatynia (Dolnośląskie) nie ma prądu po intensywnych opadach deszczu i burzach, jakie przeszły nad regionem z piątku na sobotę. Meteorolodzy zapowiadają kolejne opady. Możliwy jest wzrost poziomu wody w rzekach i lokalne podtopienia.

Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, poinformował, że burze i intensywne opady deszczu spowodowały zerwanie dwóch linii energetycznych. - Pierwsza awaria została niemal natychmiast zlokalizowana i usunięta. Ale bez prądu w gminie Bogatynia wciąż pozostaje 4 tys. odbiorców - mówił wojewoda.

IMiGW ostrzega o burzach z gradem m.in. na Dolnym Śląsku.

Będzie padać

Dodał, że intensywne opady doprowadziły również do podwyższenia poziomu niektórych rzek, m.in. Miedzianki i Czarnej Wody. Doszło do lokalnych podtopień w gminie Sulików.

- Niestety prognozy nie są optymistyczne. Intensywniejsze opady deszczu i burze potrwają do niedzieli. Lokalnie mogą być obfite, bo może spaść ok. 40 mm wody (w czasie powodzi w Bogatyni w ciągu 2 godzin spadło od 70 do 120 mm wody - red.) - mówił Jurkowlaniec.

Według wojewody opady deszczu są dużym utrudnieniem w związku z robotami budowlanymi przy drodze wojewódzkiej 352, czyli jedynej drodze dojazdowej od strony polskiej do Bogatyni. - Robotnicy ustawili wał pomocniczy, dzięki któremu udało się skierować rzekę Witkę do jej koryta, tak aby przestała płynąć przez drogę. Teraz jednak istnieje obawa, że ten wał zostanie rozmyty przez deszcz i wszystko trzeba będzie zaczynać od nowa - mówił wojewoda.

Do Bogatyni nadal przez Czechy i Niemcy

Na miejscu z dwóch stron drogi 352 od Bogatyni i Zgorzelca przez 24 godziny na dobę pracują ekipy budowlane, które starają się osuszyć teren, wybudować nowy nasyp, aby można było odtworzyć drogę. - Jeśli deszcze rozmyją wał pomocniczy, to Witka znowu zacznie płynąć przez drogę. Tylko że tam są robotnicy, ciężki sprzęt, agregaty. Straty byłyby znacznie większe. Dlatego staramy się do tego nie dopuścić - mówił Jurkowlaniec.

Ludzie nie chcą, żeby burzyli domy

Na miejscu pracują inspektorzy budowlani, którzy przeprowadzili w sumie ok. 500 kontroli budynków uszkodzonych przez sierpniową powódź. - Nie zwiększyła się liczba budynków do wyburzenia. Nadal jest ich 32, ale niektórzy mieszkańcy odwołują się od decyzji inspektorów. Nie godzą się na wyburzenie, więc są prowadzone ponowne kontrole, aby ostatecznie przekonać właścicieli budynków, że rozbiórka jest konieczna - mówił wojewoda.

Na tym etapie bez mieszkań, domów jest 207 mieszkańców gminy Bogatynia, którym władze samorządowe starają się zapewnić zastępcze lokum, a ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji chce dopłacać miesięcznie tys. zł do wynajmu.

Niektórzy mają się przenieść do przystosowanego do zamieszkania budynku starego gimnazjum w Bogatyni. Również stare budynki straży granicznej mają być przystosowane do potrzeb powodzian. Miasto Zittau zaproponowało władzom Bogatyni wynajęcie swoich pustostanów. Do Bogatyni mają zostać sprowadzone również kontenery mieszkalne na czas odtworzenia, odbudowania domów i mieszkań zniszczonych przez powódź.

Tydzień temu potężna ulewa spowodowała wystąpienie rzek na Dolnym Śląsku. Najbardziej ucierpiały Bogatynia i okoliczne gminy.

Więcej...
 
 10 domów podtopionych na Dolnych Śląsku
(mip,) PAP

Ok. 10 domów w: Miedzianem, Biernej i Górnej (gmina Sulików) zostało podtopionych z powodu intensywnych opadów deszczu, które od piątku z przerwami przechodzą nad Dolnym Śląskiem. Meteorolodzy zapowiadają kolejne opady, które mogą potrwać nawet do środy.

Jak poinformowała Dagmara Turek-Samół, rzeczniczka prasowa wojewody dolnośląskiego, w gminie Sulików w trzech miejscowościach część domów została podtopiona. - Domy zostały podlane nieznacznie. Jednak wody było na tyle dużo, że dostała się do domów - mówiła rzeczniczka.

Tymczasem meteorolodzy zapowiadają, że opady nad Dolnym Śląskiem mogą się utrzymać do niedzieli intensywne, potem mają występować jedynie lokalnie i stopniowo słabnąć, aż do wygaszenia.
 

Na plaży w okolicy miejscowości Karwieńskie Błota uderzył piorun. Pięć osób zostało rannych. Ich obrażenia polegają głównie na poparzeniach. Na miejscu pojawiły się jednostki straży pożarnej, pogotowie i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

putBan(34);
- Ranne osoby zostały przewiezione do szpitala. Za jakiś czas dowiemy się, jaki jest ich stan - mówi Tadeusz Konkol z pomorskiej straży pożarnej. Poinformował, że kilkunastominutowa burza jaka przeszła nad powiatem puckim, karwieńskim i kartuskim wyrządziła wiele strat, w tym połamała drzewa. nad tym terenem wiał też bardzo silny wiatr. Świadkowie, według Konkola mówili nawet o przejściu trąby powietrznej. Aktualnie sytuacja się uspokoiła. Trwa usuwanie szkód.
 
 
gazeta.pl

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
10. February 2012, 07:35
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
315 days
4 hours
24 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama