|
Wciąż groźna sytuacja w rejonie Wyszkowa. Mimo, że woda w ciągu ostatniej doby opadła o kilka centymetrów, to kra, która zalega na Bugu, jest nie do zniszczenia. Trzeba czekać, aż roztopi ją odwilż, a według synoptyków nie stanie się to w najbliższym czasie.
Tej nocy temperatura spadnie nawet do -20 stopni. Z uwagi na niebezpieczeństwo kilkanaście rodzin wciąż nie może wrócić do swoich domów, wielu mieszkańców pozbawionych jest prądu. Z zalanych terenów ewakuowano 26 osób i ponad 50 zwierząt hodowlanych. Kilkanaście domów pozbawionych jest elektryczności, a do kilku miejscowości można dotrzeć tylko łodzią. Po sygnałach od mieszkańców do pomocy włączyli się strażacy, którzy wraz z lokalnymi władzami zgodnie twierdzą, iż warunki są takie, że wiele zrobić nie mogą. Według Urzędu Gminy w Wyszkowie, w związku z wezbraniem Bugu i spiętrzaniem się kry podtopione lub zalane zostały Rybienko Leśne - dzielnica Wyszkowa oraz sołectwa: Gulczewo, Deskurów i Ślubów. Z terenu tych sołectw zarządzona została ewakuacja dla części mieszkańców, których domostwa położone są najbliżej rzeki. W miejscowości Młynarze woda odcięła 13 gospodarstw, w miejscowości Kamieńczyk umacniają wały przeciwpowodziowe. - Sytuacja jest zła. Woda, która wylała z Bugu zamarzła. W tej chwili pomagamy mieszkańcom doraźnie: otwieramy drzwi, pomagamy w ewakuacji - powiedział Ignacy Woźniak, Komendant Powiatowy Straży Pożarnej w Wyszkowie. Za późno zareagowali? Bug zalewa. Amfibia w pogotowiu - W miejscowości Gulczewo wylał Bug. Klika domów jest podtopionych, a woda... czytaj więcej » Na Bugu coraz gorzej Choć teraz nad opanowaniem sytuacji pracują już i władze, i służby, to mieszkańcy mają pretensję, że tak późno dostali od nich pomoc. Podkreślają, że o złej sytuacji wiadomo było już od kilku dni, a do pierwszych podtopień i ewakuacji doszło w sobotę w dzień. Dodają że mimo tego, nie było też komunikatów dotyczących aż tak dużego zagrożenia. - Sytuacja wygląda tragicznie, a przyjaciół poznaje się w biedzie. Jak jest telewizja, to jest i straż i jest reszta ekipy - mówiła w nocy z soboty na niedzielę rozgoryczona mieszkanka Wyszkowa, która już wtedy była po ewakuacji swojego domu. Jak dodaje, przez długi czas nie było pomocy ani straży, ani policji. - Cały dzień nic nie robili. A powinni od rana robić, bo przecież woda przybierała - dodaje inny mieszkaniec pracujący przy układaniu wałów. "Nie da się" Zdzisław Bocian mówił wcześniej w rozmowie z redakcją Kontaktu 24, że odpowiednie służby nieustannie monitorują stan wody na Bugu. - Nic nie można z tym zrobić, trzeba tę sytuację po prostu przeczekać i w miarę możliwości ograniczać jej negatywne skutki - tłumaczył. O bezradności w tej sytuacji mówili też strażacy. - Ten zator, który powstał od górnego biegu rzeki, to zator śryżowy, który jest bardzo trudny do usunięcia. Nie da się go usunąć za pomocą wybuchów czy lodołamaczy - mówił Ignacy Woźniak. Jednak mieszkańcy zaznaczają, że choć pogoda pogodą, to nie robiono nic, aby zapobiec takiej sytuacji. - 30 lat temu był Bug pogłębiany. Jak w 1979 roku była powódź to teraz na nowo jest - kwituje jedna z kobiet, przypominając jedną z największych powodzi roztopowych w Polsce upamiętnioną także w piosence Elektrycznych Gitar "Wyszków tonie". tvn24
|